"Panny roztropne" to dalsze losy Milaczka, ośmioletniego już Bachora, ciotki Zofii Kruk oraz nowej mieszkance Aleksandrze Pieczce.
Milena po zawodzie z Mariuszem powoli dochodzi do siebie. Dzięki znajomości z Bachorem i jej ojcem Jackiem zaczyna powoli wierzyć że znajdzie kiedyś swoją wymarzoną wielką miłość. Zuza bardzo stara się aby jej ojciec jak najwięcej spędzał czasu z Mileną. Wszystko byłoby jak w bajce jednak Milczek poznał Roberta. Bachor intensywnie dotrzymuje im towarzystwa starając się nie dopuścić aby pozostali sami co z czasem zaczyna irytować Milenkę. Kobieta nie wiedziała co robić gdyż podobał jej się Robert i jednocześnie marzyła o Jacku. Jednak los okazał się dla niej łaskawy i pewnego dnia Milena całując się z Robertem poznała jego narzeczoną. Kolejny zawód miłosny w jej życiu. Przekonana była iż skazana jest na staropanieństwo. Niby pod jakimś pretekstem odwiedzał ją Jacek a z czasem ona zaczęła jego odwiedzać pod pretekstem. Czy coś z tego będzie? Czy w końcu przyznają się sami przed sobą że się kochają?
Bachor bardzo chce aby Milena była jej macochą. Jednak pełna była obaw czy owa macocha będzie dobra czy zła. W ciężkich chwilach swego życia pełna rozterek Zuza pojechała do swojej przyjaciółki Zosieńki która z ogromną cierpliwością tłumaczyła młodej damie że Milena jest dobrym człowiekiem. Kiedy jednak pewnego dnia po powrocie ze szkoły zobaczyła swojego ojca w krótkich włosach była przerażona. Myślała iż Milena nie pokocha go w takiej fryzurze i nazajutrz uciekła ze szkoły i pojechała do kościoła się modlić. A no bo skąd niby miała wiedzieć że Milenie nowy wizerunek jej ojca bardzo ale to bardzo się podoba??
Pani Zofia Kruk jak zwykle trzymała rękę na pulsie. Wszystko miała pod kontrolą. Ona również przeciwna była wizytom Roberta u Milaczka i razem z Zuzą na zmianę odwiedzały ją dotrzymując im towarzystwa.
Staszek, mąż Zofii swoje mieszkanie wynajął byłej gimnastyczce Aleksandrze Pieczce. Dziewczynie bardzo podobało się w Gdańsku. Przypadkiem poznała Tomasza, z którym bardzo się zbliżyła i połączyła ich miłość. Zaprzyjaźniła się również z Mileną. Niestety wścibski pan Leon Niski, zarządca wspólnoty bardzo intensywnie uprzykrzał życie Aleksandrze.
Moim zdaniem "Panny roztropne" to świetna powieść, którą czyta się błyskawicznie a dzięki sporej dawce humoru uśmiech nie opuszcza nas do ostatniej strony książki. Niejednokrotnie zastanawiałam się skąd autorka czerpie pomysły na swoje książki. Za każdym razem jestem pozytywnie zaskoczona. Uwielbiam powieści pisane przez panią Magdę.
Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz