piątek, 31 stycznia 2020

"Neo-Nówka. Schody do nieba" Krzysztof Pyzia"

                 


               Kilka lat temu pewnej niedzieli mój mąż po obiedzie szukał czegoś fajnego do obejrzenia w telewizji. Kiedy tak pstrykał i pstrykał trafił na program "Pielgrzymka do miejsc śmiesznych" Neo-Nówki. Tak właśnie poznałam ów kabaret. Do dnia dzisiejszego pamiętam i wspominam jak oboje płakaliśmy ze śmiechu. Od tamtej pory zaczęłam poznawać chłopaków i ich skecze. W zeszłym roku w maju dowiedziałam się, że Neo-Nówka wystąpi we wrześniu w moim mieście. Bez chwili zastanowienia kupiłam bilety i powiedziałam do męża, że choćby się waliło, paliło na ich koncert pójdziemy :) Powiem szczerze to było niesamowite. Co prawda pogoda nas nie rozpieszczała, było zimno a występ w amfiteatrze to jednak panowie tak nas rozśmieszali, że nawet nie czułam że jest zimno. To było wspaniałe oderwanie się od spraw codziennych, tzw. odmóżdżenie się. Zobaczyłam ich z bliska, podczas występów widziałam ich emocje na twarzy, to jak starają się nie roześmiać, jak toczą ze sobą walkę aby zachować powagę. Najfajniejsze było to, że chłopaki przyjechali z premierą nowego programu "Żywot Mariana" którego nawet na YouTube nie mogłam znaleźć. Po udanym koncercie panowie zapowiedzieli, że można u nich kupić ich książkę. O rany! Nawet nie wiedziałam, że wydali książkę! Po powrocie do domu od razu postanowiłam ją kupić. Tak więc kiedy zaczęłam ją czytać przed oczami miałam ich występ. Stoicki spokój Romana Żurka, sympatyczna i niewinna twarz Michała Gawlińskiego, kocie ruchy w tańcu oraz starający się nie roześmiać Radosław Bielecki. Niesamowite wspomnienia. Reasumując w książce poznamy historię kabaretu, ich wzloty i upadki, jak powstała nazwa Neo-Nówka. Jeżeli ktoś oczekuje prywatnych zwierzeń- to nie jest to odpowiednia lektura. Fajne jest to, że nie opowiadają o swoim życiu prywatnym, tylko skupiają się na kabarecie. Czytałam, płakałam, śmiałam się i czytałam. Spora dawka humoru, lek na depresję. Polecam, świetna książka i świetny kabaret.
                                                                                                            Pozdrawiam A.

sobota, 25 stycznia 2020

"Zapach kwiatów kawy" Ana Veloso

                            


        "Zapach kwiatów kawy" to historia o miłości, która nie zawsze jest piękna i romantyczna. W powieści spotkamy również brazylijskich niewolników, którzy walczą o wolność.
         Vitoria da Silva wiedzie spokojne życie w rodzinnej hacjendzie Boavista. Ojciec dziewczyny jest wpływowym i znanym baronem kawowym. Dzięki plantacjom kawy rodzina da Silva żyje w dobrobycie otoczeni z każdej strony niewolnikami, służącymi. Rodzina Vitorii nie traktuje ich źle tak jak zachowują się inni właściciele niewolników. Vita jednak twardą ręką trzyma wszystkich w ryzach. Jest piękna i uparta. Ze swoim wyglądem mogłaby mieć każdego mężczyznę jako męża, jednak wszystkich adoratorów odrzuca. Jej serce skradł przyjaciel jej brata Pedra, słynny dziennikarz i buntownik walczący o zniesienie niewolnictwa Leon Castro. Potajemnie się spotykają. Pewnego razu dziewczyna otrzymuje list od ukochanego w którym ten wyjaśnia iż musi na jakiś czas wyjechać. Vita czuje się zdradzona i zraniona. Leon zostawił ją wraz z pamiątką. Otóż dziewczyna była w ciąży. Zrozpaczona zdecydowała usunąć ciążę gdyż nie mogła pozwolić sobie na skazanie siebie i rodziny na hańbę. Stała się zgorzkniała. Po wielu miesiącach nieświadomy tragedii, która się wydarzyła Leon wraca do Brazylii i jedzie do ukochanej aby prosić ją o rękę. Vita jest dla niego oschła i opryskliwa. Ku jej niezadowoleniu rodzice Vitorii są zafascynowani Leonem. Młodzi pobierają się. Jednak ich małżeństwo jest burzliwe i zarazem pełne namiętności. Ranią się i krzywdzą na każdym kroku. Czy Leon pozna przyczynę dlaczego jego żona jest taka rozgoryczona? Czy ich miłość przetrwa? Sprawdźcie sami bo naprawdę warto poznać dalsze losy bohaterów...
          Moim zdaniem powieść ta jest czarująca. Pióro autorki jest lekkie przez co kartki przewraca się w mgnieniu oka a każda kolejna strona przyciąga do siebie niczym magnes. Jedynym minusem są błędy ortograficzne, które mnie rozpraszały, jednak to nie autorka odpowiada za błędy w druku :) Z całego serca polecam powieść gdyż jest to piękna historia o miłości, przyjaźni, cierpieniu i walce niewolników o wolność i równouprawnienie. 
                                                                                                                      Pozdrawiam A.

sobota, 11 stycznia 2020

"Pokój motyli" Lucinda Riley

                                            


        "Pokój motyli" to piękna, wzruszająca i nostalgiczna saga rodzinna, w której spotkamy się z trudnymi decyzjami, wspaniałą miłością jak również z kłamstwami i zdradami.
        Posy Montauge to urocza staruszka, która wkrótce skończy siedemdziesiąt lat. Życie jej nie oszczędzało. W młodym wieku została wdową z dwójką małych dzieci. Obecnie mieszka sama w rodzinnym domu w którym spędziła cudowne chwile z ukochanym ojcem łapiąc motyle. Rezydencja jednak ma już swoje setne lata, jest o wiele za duża jak na jednego mieszkańca oraz potrzebuje dużego nakładu finansowego na remont. Posy kocha jednak swój dom oraz ogród którym opiekuje się ćwierć wieku. Jednak świadoma jest iż prawdopodobnie będzie musiała sprzedać posiadłość gdyż jej nie stać na jej utrzymanie. Posy ma dwóch dorosłych już synów. Młodszy z nich Nick zawsze był spokojny i opanowany. Po dziesięciu latach pobytu w Australii postanowił wrócić do Londynu. Poznał Tammy w której się zakochał. Natomiast starszy syn Sam mieszka wraz z żoną Amy i dwójką dzieci w tym samym miasteczku co Posy. Jednak Sam jest przeciwieństwem Nicka. Choć bardzo się stara aby odnieść sukces zawodowy to wszystkie jego interesy upadają. Jest arogancki i nie odmawia sobie alkoholu. Jego żona Amy dzielnie znosi porażki męża. Sama pracuje jako recepcjonistka w miejscowym hotelu aby zapewnić wyżywienie dla rodziny. Wszyscy się dziwią jak taka wspaniała kobieta jak Amy nadal jest z Samem.
Pewnego razu do Suffolk wraca Freddie, pierwsza miłość Posy. Początkowo kobieta go unikała. Jednak z czasem połączyła ich przyjaźń. Posy chciałaby się dowiedzieć dlaczego przeszło ponad pięćdziesiąt lat temu Freddie ją zostawił. Mężczyzna nadal jednak kocha Posy ale nie jest w stanie zaoferować jej nic więcej niż tylko przyjaźń. Tajemnica, którą kryje i z którą zmaga się przez prawie całe życie ciąży mu na sercu. Pewnego razu czuje i wie, że musi z kimś porozmawiać na ten temat. Prosi Sebastiana, który wynajmuje pokój u Posy aby móc w spokoju dokończyć nową powieść, o spotkanie. Freddie zwierza się pisarzowi dlaczego musiał opuścić ukochaną pół wieku temu. Ten doradza mu aby szczerze porozmawiał z Posy i wyznał jej prawdę co się wydarzyło sprzed kilkudziesięciu lat...
        Moim zdaniem  powieść ta jest fascynująca, wspaniała i cudowna. Mogłabym o niej mówić, mówić i mówić aż wszystkie tajemnice bym opowiedziała. Jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości autorki. Uwielbiam jej styl, jej pióro, jej powieści. Polecam !!!!

               "[...] dom to nie cegły i zaprawa [...]
                Dom jest tutaj, w twoich ramionach[...]"

               "Miłość może przyjść o każdej porze życia i dom to nie miejsce, ale rodzina i ludzie, którzy są nam bliscy."

sobota, 4 stycznia 2020

"Wrócę, gdy będziesz spała" Patrycja Dołowy

              


         "Wrócę, gdy będziesz spała" jest to rozmowa autorki z dziećmi z Holocaustu. Patrycja Dołowy przedstawia historie dzieci, które opowiadają o swoim życiu podczas wojny, o tym jak trafiły do rodzin zastępczych, o poszukiwaniu własnych korzeni, o szukaniu rodziny oraz o tym kim są i jak wygląda ich teraźniejsze życie. Książka ta niesie ze sobą mnóstwo silnych emocji, wzruszeń, smutku jak również szczęścia w nieszczęściu. Zrozpaczone matki podczas wojny aby chronić i ratować swoje pociechy, oddawały je w obce ręce, niekiedy porzucały na ulicy modląc się aby ktoś je przygarnął i uratował. Wydawać by się mogło iż postawa matek zostawiająca własne dzieci na pastwę losu jest karygodna. Jednak matki te wykazały się heroiczną postawą. Dzięki takiemu zachowaniu wiele dzieci przeżyło wojnę. Większość z nich nie znało nawet swojego pochodzenia, nie wiedziały, że są Żydami. Dowiadywały się o tym dopiero po wojnie. Historie te są smutne i przygnębiające. Zawsze po skończeniu książki o tematyce literatura obozowa jestem smutna, wstrząśnięta i wzruszona i długo nie mogę się pozbierać i dojść do siebie. Nie jestem w stanie oceniać czy dana książka jest ciekawa czy też nie gdyż nie jest to jakaś fikcja literacka. jest to historia pisana przez życie, szczera, okrutna i prawdziwa. Uważam iż każdy powinien się zapoznawać z literaturą obozową gdyż jest historia ludzi, którzy przeżyli piekło i potrafią wracać do przeszłości aby opowiedzieć swoją historię. Smutne jest również jak wielu ludzi zostało zamordowanych a my nie poznamy ich historii gdyż nawet nie wiadomo jak oni się nazywali i już na zawsze pozostaną nieznani. To jest przygnębiające...
                                                                                                                  Pozdrawiam A.