"Zjadacz czerni 8" to powieść a raczej opowiadania których motywem przewodnim jest miłość. Każdy rozdział to nowa historia. Na pozór nowe losy, nowe postacie a jednak na swój sposób łączą się ze sobą. Autorka przedstawia różne rodzaje miłości. Lektura poza miłością przedstawia również moc wiary i nadziei. "Zjadacz czerni 8" to moje pierwsze spotkanie z piórem Grocholi. Mimo szerokiej głębi przekazu, lektura nie skradła mej uwagi. Jednak w przyszłości planuję poznać inne powieści autorki mając nadzieję, że zmienię zdanie i przekonam się do twórczości pisarki. Pozdrawiam A.
czwartek, 29 kwietnia 2021
"Pięć lat kacetu" Stanisław Grzesiuk
"Pięć lat kacetu" są to wspomnienia autora z czasów kiedy przebywał w obozach koncentracyjnych Dachau, Mauthausen i Gusen. Stanisław Grzesiuk w niewoli siedział od 4 kwietnia 1940 r. do 5 maja 1945 r. W swoich zapiskach opisuje jak wyglądał każdy dzień w lagrach. Brutalność i bestialstwo nie miało końca. Głównym celem autora podczas niewoli było miganie się od pracy i organizacja jedzenia. Aby przeżyć trzeba było nauczyć się żyć. Stanisław często pisze bez ładu i składu, bez chronologii lecz wielki podziw za pamięć i szczegółowy obraz tamtych strasznych wydarzeń. Losy zamkniętych w obozie ludzi były przerażające, pozbawione wszelkich praw, godności i człowieczeństwa. Stanisław opisuje jak mordowano, upokarzano i głodzono więźniów. Z czasem widok zabijania uodpornił pozostałych. Przestali się tym przejmować. Grzesiuk poruszył również wątek seksualny a raczej homoseksualny. Przeczytałam już dość sporo książek o niewoli i obozach koncentracyjnych jednak życie seksualne wśród więźniów i ich oprawców nie był poruszany. Stasiu wspomina również o przyjaźniach, które w ciężkich czasach i warunkach zawarł z innymi. Wydawać by się mogło, że jest to niemożliwe aby w obozie nawiązać życzliwe relacje i aby przetrwały one wojnę. Stanisław mimo trudności zachował swój optymizm. Zmarł w 1963 r. na gruźlicę co było "powikłaniem" po wojnie. Pozdrawiam A.
poniedziałek, 5 kwietnia 2021
"Echa" Danielle Steel
"Echa" to słodko- gorzka powieść o miłości, odwadze a także poświęceniu i trudnych wyborach. Akcja toczy się w czasach I i II wojny światowej. Beata, córka żydowskiego bankiera jest cicha, spokojna i nieśmiała. Pewnego dnia poznaje przystojnego Antoine'a , który jest francuskim arystokratą. Oboje zakochują się w sobie. Jednak ich związek nie ma prawa bytu. Rodzina dziewczyny nie zgadza się aby poślubiła Francuza. Jej obowiązkiem jest wyjść za mąż za Żyda. Rodzina Antoine'a również sprzeciwia się ich związkowi. Wbrew woli rodziny oboje postanawiają żyć razem. Beata została uznana przez ojca za zmarłą. Antoine został wydziedziczony. mimo trudności losu młodzi są szczęśliwym małżeństwem. Z czasem na świat przychodzi Amadea. Kilka lat później rodzi się Daphne. Dwa lata później Antoine umiera w wypadku. Beata nie potrafi pogodzić się z żałobą. Nastoletnia Amadea pewnego dnia informuje matkę, że wstępuje do zakonu. Z czasem wybucha II wojna światowa. Początkowo nic nie wskazuje na to aby miała stać się krzywda Żydom. Beata jednak jest niespokojna. Mimo iż od wielu lat jest katoliczką i przeszła sakrament chrztu to wciąż jest Żydówką. Wie, że prędzej czy później grozi jej i jej córkom niebezpieczeństwo. Pewnego dnia Beata i Daphne zostają wywiezione do Ravensbrück. Amadea musi opuścić klasztor aby nie narażać zakonu na niebezpieczeństwo. Młoda zakonnica obiecała wrócić po wojnie i dokończyć śluby. Podczas wojny Amadea ukrywała się u przyjaciół matki. Z czasem zrobiło się zbyt ryzykownie i musiała opuścić farmę. Po drodze trafiła w ręce niemieckich strażników i została odesłana transportem bydlęcym do obozu koncentracyjnego. Pięć miesięcy później dzięki strażnikowi który się w niej kochał, Amadea uciekła. Cały czas walczyła o przetrwanie i utrudniała Niemcom walkę. Jej życie się zmieniło. Nie była już tą samą dobrą i życzliwą dziewczyną. Brała udział w niebezpiecznych akcjach. Zakochała się w Jean Yvesie z którym spędziła wspaniałe chwile. Niestety wojna zabrała jej ukochanego. Amadea postanowiła więcej nie zbaczać z wcześniej wybranej ścieżki i wrócić do zakonu kiedy tylko będzie to możliwe. Pewnego razu poznaje Ruperta z którym jeździ na akcje. Ostateczne śluby Amadea złożyła przed ołtarzem u boku swego męża Ruperta. Moim zdaniem powieść jest bardzo piękna i poruszająca. Jednak autorka pozostawiła wiele niewyjaśnionych wątków przez co czuję niedosyt. Pozdrawiam A.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


