"Dom przy ulicy Amélie" to poruszająca historia młodej i odważnej kobiety, która ryzykując własne życie pomaga innym. Akcja toczy się podczas II wojny światowej w Paryżu. Ruby wraz z mężem Marcelem mieszkają w Paryżu. Przed wojną byli szczęśliwym małżeństwem. Jednak wojna zmieniła wszystko. Ruby czuła się samotna. Pewnego dnia zaprzyjaźnia się z sąsiadką, która była jeszcze dzieckiem. Ojciec dziewczynki uparcie wierzył, że jako dobrze zarabiająca rodzina nie grozi im niebezpieczeństwo spowodowane tym, że są Żydami. Pewnego razu Ruby poznaje tajemnicę męża. Marcel pracuje dla siatki przerzutowej dla pilotów RAF-u. Jednak nie wtajemniczał żony w swoją pracę chcąc ją uchronić przed zagrożeniem ze strony Niemców. Marcel podczas akcji zostaje złapany i zamordowany. Ruby postanowiła kontynuować pracę męża. Do jej mieszkania przychodzi Thomas, pilot RAF-u który został zestrzelony. Kobieta zaopiekowała się nim i pomogła mu wrócić do zdrowia. Między nimi zaczęło iskrzyć. Mężczyzna musiał jednak wrócić i dalej walczyć z wrogiem. Mijały dni a Ruby tęskniła i myślała o Thomasie. Pilot również stale myślał o ukochanej. Pewnej nocy Ruby usłyszała, że coś dziwnego dzieje się w kamienicy obok. Zauważyła, że wywożą wszystkich Żydów. Szybko udała się do rodziny Charlotty aby ich ostrzec. Jednak ojciec dziewczynki uparcie wierzył, że nic im nie grozi i nie miał zamiaru uciekać. Poprosił jedynie Ruby aby zaopiekowała się ich córką. Chwilę później rodziców Charlotte wywieziono. Od tej pory Ruby czuła się odpowiedzialna za bezpieczeństwo młodej dziewczyny. Z czasem drogi Ruby i Thomasa ponownie się spotkały. Jednak i tym razem mężczyzna ponownie musiał opuścić ukochaną... Moim zdaniem powieść ta jest piękna i wzruszająca. Losy bohaterów już od pierwszych stron porywają w czasy wojenne i nie sposób było się od nich oderwać. Bardzo lubię historię z lat wojennych, które inspirowane są prawdziwymi wydarzeniami. Autorka stworzyła wyjątkową powieść na podstawie pamiętnika Virginii, który przetrwał wojnę i został opublikowany w 2006 r. Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz