"Zacisze Gosi" to druga część z serii kwiatowej. Powieść opowiada o odnalezieniu miłości. Jednak aby nie było zbyt słodko i kolorowo spotkamy się również z bólem, cierpieniem i stratą.
Wydawać by się mogło, ze Kamila zaczyna radzić sobie w dorosłym życiu. Podczas pamiętnej burzowej nocy w której odwiedził ją Jakub z aktem notarialnym dziewczyna w końcu poznała prawdę. Okazało się iż jest córką Jakuba Kilińskiego. Kolejna niespodzianką była wiadomość o tym jak Jakub ocalił Gosi życie. Osiem lat wstecz piękna, młoda i szczęśliwa mężatka Gosia mieszkała wraz z mężem w Londynie. Żyli w luksusie. Gosia była w zaawansowanej ciąży. Przyszli rodzice z niecierpliwością wyczekiwali potomka. Pewnego dnia przyszła mama postanowiła zbuntować się woli męża i na spotkanie z przyjaciółkami pojechała londyńskim metrem zamiast taksówką.Skutki jej decyzji były przerażające. Nieświadomi pasażerowie metra nie wiedzieli iż za chwile będą uczestnikami w zamachu na londyńskie metro. W chwili wybuchu, strachu, bólu, cierpienia, wołania o pomoc każdy kto był w stanie walczył o życie. Niestety biedna Małgosia nie dała rady uciekać, ledwo doczołgała się na peron. Jej wołanie o pomoc nie przynosiło efektów. Powoli umierała. Między jawą a snem w pewnej chwili usłyszała kojący głos jakiegoś mężczyzny oraz poczuła jego dłoń na swojej. Chciał ją uratować, jednak nie mógł jej wyprowadzić ponieważ jej zmiażdżona noga spowodowałaby, że wykrwawiłaby się. Klęczał więc koło niej i przemawiał kojące słowa. Następnie młodego mężczyznę strażnicy siłą odciągnęli od kobiety a nią zajęli się pozostali. Gosia w nieszczęsnym wypadku nie tylko straciła nogę. Największą stratę jaką poniosła była śmierć jej nienarodzonego dziecka. Nic więc dziwnego, że kobieta się załamała. Pół roku po tragedii opuścił ją również mąż. Gosia była wrakiem człowieka, bała się ludzi, bała się wszystkiego i wszystkich. Po rozwodzie odkupiła swój dom rodzinny w Milanówku. Pozwoliła się sama sobie pochować w mrocznym domu za życia. nigdy nie opuszczała swojego Zacisza. Przyjaciółki mieszkające obok pomagały jej. I tak oto przez osiem lat żyła Gosia. Pewnego dnia podczas burzy szukają schronienia u sąsiadki Kamili spotkała Jakuba, mężczyznę który trzymał ją za rękę w londyńskim tunelu. Niestety nieoczekiwanie w życiu Małgosi pojawił się również jej były mąż Mateusz. Mężczyzna początkowo sprawiał pozory iż chce się zaopiekować byłą żoną. Jednak z czasem miał dość całej tej maskarady i zamknął ją w pokoju. Miał wobec niej niecne zamiary. Jednak po dłuższej nieobecności Gosi jej przyjaciółki Kamila oraz Julia a od niedawna również Iza (pani weterynarz) interweniowały. Niestety kobiety były za słabe aby stawić czoła Mateuszowi. A Jakuba nie było ponieważ w tym czasie musiał lecieć do Szwajcarii aby ratować życie Łukasza a mianowicie jego wzrok który stracił po wypadku. Aczkolwiek dzielne dziewczyny nie odpuściły i uratowały Małgosię. Jakub po powrocie z kliniki otoczył kobietę opieką i miłością. Kamila pogrążona we własnym cierpieniu musiała zająć się własnym życiem, swoim domem Sasanką oraz firmą, którą rządził Łukasz. Dodatkowo bolesna była utrata kontaktu z ukochanym. Po długim odizolowaniu od Kamili i rodziny i nie przynoszącym efektów terapii miesiącu Łukasz Hardy postanawia wrócić do domu. W Sasance oraz Zaciszu Gosi pojawiło się słoneczko. W domach młodych kobiet czuć było szczęście i miłość. Gosia przy pomocy Jakuba zaczęła walczyć ze swoim strachem. Owocem ich namiętnej miłości kobieta nosiła pod sercem, który miał przyjść na świat za kilka miesięcy. Łukasz powoli uczył się życia w ciemności. Kamila była szczęśliwa, że w końcu ma przy sobie miłość swego życia. Niestety u Julii pojawiły się chmury burzowe. Samotna kobieta odepchnięta przez męża i córkę dostała papiery rozwodowe. Wsparciem były przyjaciółki z sąsiedztwa. Los jednak nie oszczędził domowników Sasanki oraz Małgosi. Pewnego dnia do drzwi domu Kamili zapukała policja z wiadomością o śmiertelnym wypadku jej ojca, Jakuba Kilińskiego.
Moim zdaniem powieść ta bardzo przypomina realne życie. W pierwszej części było prawie jak w bajce. Natomiast w "Zaciszu Gosi" bohaterki borykają się z problemami. Ogromny nacisk w moim odczuciu autorka położyła na wzajemne relacje. Mało kto zwraca uwagę na to w jakich stosunkach rozstajemy się z rodziną, przyjaciółmi. Nieważne czy pożegnamy się w zgodzie czy też nie bo jeszcze będzie czas aby się pogodzić. Niestety życie jest przewrotne i tego czasu na pogodzenie się może zabraknąć. Dlatego właśnie autorka przekazuje nam, czytelnikom jak ważne są relacje z drugą osobą "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."
Pozdrawiam A.
Wydawać by się mogło, ze Kamila zaczyna radzić sobie w dorosłym życiu. Podczas pamiętnej burzowej nocy w której odwiedził ją Jakub z aktem notarialnym dziewczyna w końcu poznała prawdę. Okazało się iż jest córką Jakuba Kilińskiego. Kolejna niespodzianką była wiadomość o tym jak Jakub ocalił Gosi życie. Osiem lat wstecz piękna, młoda i szczęśliwa mężatka Gosia mieszkała wraz z mężem w Londynie. Żyli w luksusie. Gosia była w zaawansowanej ciąży. Przyszli rodzice z niecierpliwością wyczekiwali potomka. Pewnego dnia przyszła mama postanowiła zbuntować się woli męża i na spotkanie z przyjaciółkami pojechała londyńskim metrem zamiast taksówką.Skutki jej decyzji były przerażające. Nieświadomi pasażerowie metra nie wiedzieli iż za chwile będą uczestnikami w zamachu na londyńskie metro. W chwili wybuchu, strachu, bólu, cierpienia, wołania o pomoc każdy kto był w stanie walczył o życie. Niestety biedna Małgosia nie dała rady uciekać, ledwo doczołgała się na peron. Jej wołanie o pomoc nie przynosiło efektów. Powoli umierała. Między jawą a snem w pewnej chwili usłyszała kojący głos jakiegoś mężczyzny oraz poczuła jego dłoń na swojej. Chciał ją uratować, jednak nie mógł jej wyprowadzić ponieważ jej zmiażdżona noga spowodowałaby, że wykrwawiłaby się. Klęczał więc koło niej i przemawiał kojące słowa. Następnie młodego mężczyznę strażnicy siłą odciągnęli od kobiety a nią zajęli się pozostali. Gosia w nieszczęsnym wypadku nie tylko straciła nogę. Największą stratę jaką poniosła była śmierć jej nienarodzonego dziecka. Nic więc dziwnego, że kobieta się załamała. Pół roku po tragedii opuścił ją również mąż. Gosia była wrakiem człowieka, bała się ludzi, bała się wszystkiego i wszystkich. Po rozwodzie odkupiła swój dom rodzinny w Milanówku. Pozwoliła się sama sobie pochować w mrocznym domu za życia. nigdy nie opuszczała swojego Zacisza. Przyjaciółki mieszkające obok pomagały jej. I tak oto przez osiem lat żyła Gosia. Pewnego dnia podczas burzy szukają schronienia u sąsiadki Kamili spotkała Jakuba, mężczyznę który trzymał ją za rękę w londyńskim tunelu. Niestety nieoczekiwanie w życiu Małgosi pojawił się również jej były mąż Mateusz. Mężczyzna początkowo sprawiał pozory iż chce się zaopiekować byłą żoną. Jednak z czasem miał dość całej tej maskarady i zamknął ją w pokoju. Miał wobec niej niecne zamiary. Jednak po dłuższej nieobecności Gosi jej przyjaciółki Kamila oraz Julia a od niedawna również Iza (pani weterynarz) interweniowały. Niestety kobiety były za słabe aby stawić czoła Mateuszowi. A Jakuba nie było ponieważ w tym czasie musiał lecieć do Szwajcarii aby ratować życie Łukasza a mianowicie jego wzrok który stracił po wypadku. Aczkolwiek dzielne dziewczyny nie odpuściły i uratowały Małgosię. Jakub po powrocie z kliniki otoczył kobietę opieką i miłością. Kamila pogrążona we własnym cierpieniu musiała zająć się własnym życiem, swoim domem Sasanką oraz firmą, którą rządził Łukasz. Dodatkowo bolesna była utrata kontaktu z ukochanym. Po długim odizolowaniu od Kamili i rodziny i nie przynoszącym efektów terapii miesiącu Łukasz Hardy postanawia wrócić do domu. W Sasance oraz Zaciszu Gosi pojawiło się słoneczko. W domach młodych kobiet czuć było szczęście i miłość. Gosia przy pomocy Jakuba zaczęła walczyć ze swoim strachem. Owocem ich namiętnej miłości kobieta nosiła pod sercem, który miał przyjść na świat za kilka miesięcy. Łukasz powoli uczył się życia w ciemności. Kamila była szczęśliwa, że w końcu ma przy sobie miłość swego życia. Niestety u Julii pojawiły się chmury burzowe. Samotna kobieta odepchnięta przez męża i córkę dostała papiery rozwodowe. Wsparciem były przyjaciółki z sąsiedztwa. Los jednak nie oszczędził domowników Sasanki oraz Małgosi. Pewnego dnia do drzwi domu Kamili zapukała policja z wiadomością o śmiertelnym wypadku jej ojca, Jakuba Kilińskiego.
Moim zdaniem powieść ta bardzo przypomina realne życie. W pierwszej części było prawie jak w bajce. Natomiast w "Zaciszu Gosi" bohaterki borykają się z problemami. Ogromny nacisk w moim odczuciu autorka położyła na wzajemne relacje. Mało kto zwraca uwagę na to w jakich stosunkach rozstajemy się z rodziną, przyjaciółmi. Nieważne czy pożegnamy się w zgodzie czy też nie bo jeszcze będzie czas aby się pogodzić. Niestety życie jest przewrotne i tego czasu na pogodzenie się może zabraknąć. Dlatego właśnie autorka przekazuje nam, czytelnikom jak ważne są relacje z drugą osobą "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."
Pozdrawiam A.






