sobota, 19 października 2019

"Siostra" Rosamund Lupton

                           


             "Siostra" jest to powieść, kryminał psychologiczny o łączących więzach siostrzanej miłości.
              Beatrice oraz Tess są siostrami, które są bardzo zżyte ze sobą. Beatrice jest spokojna, wstydliwa, zakompleksiona. Natomiast Tess jest pena energii, uśmiechnięta, żyjąca daną chwilą. Pewnego dnia starsza siostra, Beatrice otrzymuje telefon od matki, że Tess zaginęła. Beatrice czym prędzej wsiada do samolotu i przylatuje do matki aby dowiedzieć się czegoś więcej. Kilka dni później ciało Tess zostaje odnalezione w parku. Wszystkie dowody wskazują na samobójstwo. Otóż Tess urodziła dziecko, które chwile potem zmarło, miała depresję poporodową i popełniła samobójstwo. Jednak Beatrice nie wierzy w daną teorię. Jest przekonana iż jej młodsza siostra została zamordowana. Nikt jej jednak nie wierzy. Kobieta postanawia na własną rękę poznać prawdę oraz znaleźć mordercę ukochanej siostry. Czy uda jej się udowodnić zbrodnię jaką popełniono na Tess? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na Beatrice? Kto zabił Tess i dlaczego?
                Moim zdaniem powieść ta jest piękna i wzruszająca. Miłość siostry do siostry jest mocna i silna. Czytając lekturę cały czas myślałam o mojej siostrze zadając sobie pytanie czy postąpiłabym tak samo będąc na miejscu bohaterki? Oczywiście, że tak.
                                                                                                             Pozdrawiam A.

niedziela, 6 października 2019

"Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz" Hans Joachim Lang

         

    "[...] Tu jest Birkenau. I tu są tylko dwie kategorie ludzi- martwi albo żywi, trzeciej nie ma. I jeszcze jedno chcę wam powiedzieć: żywi zawsze będą tu zazdrościć martwym [...]"

        "Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz" jest to wstrząsający reportaż, rekonstrukcja wydarzeń z obozu zagłady w Auschwitz- Birkenau. Autor przedstawia historię kobiet oraz mężczyzn którzy poddawani byli eksperymentom medycznym głównie przez doktora Carla Clauberga. Zazwyczaj doświadczenia medyczne na ludziach w Auschwitz kojarzą się z doktorem Mengele. Hans Joachim Lang przedstawia doktora Carla Clauberga, Horsta Schumanna, Eduarda Wirthsa oraz Augusta Hirta. Każdy z lekarzy zajmował się własnymi badaniami. Ich prace w głównej mierze polegały sterylizacji kobiet, badaniu raka szyjki macicy, mieszaniu krwi, promieniowaniach rentgenowskich aż w końcu zbiorze szkieletów. Ich "królikami doświadczalnymi" byli więźniowie, głównie kobiety. Żaden z lekarzy nie zapytał ich o zgodę na badania. Więźniowie poddawani byli naświetlaniom w skutek czego umierali z jątrzącymi się ranami. Kobietom wstrzykiwano poprzez pochwę różne chemikalia, które miały na celu je wykastrować. Usuwano im jajniki, macice. Okrutne i przerażające. Dla lekarzy "pacjenci" byli niczym, dla nich liczyły się eksperymenty i własne badania niż okrucieństwo na które ich skazywali. Kobieta, która była słaba bądź w ciąży od razu posyłana była do komory gazowej. Wiele setek kobiet nie przeżyło. Jest to bardzo smutne ponieważ nie można ich nawet zidentyfikować gdyż większość dokumentów Auschwitz uległo zniszczeniu przed wyzwoleniem obozu. Kobiety, które przeżyły piekło w bloku 10 pomimo wolności już do końca życia będą musiały zmagać się ze skutkami eksperymentów niemieckich zbrodniarzy z Auschwitz. Wyrządzone szkody odbijają się na ich późniejszym życiu, zdrowiu, małżeństwie. Tylko u nielicznych kobiet eksperymenty się nie powiodły i mogły one zostać matkami. Jednak większość kobiet oraz mężczyzn nie miało tyle szczęścia i w późniejszym życiu nie potrafili pogodzić się z wyrządzoną krzywdą która napiętnowała ich już na stałe. Reasumując autor poświęca uwagę ludziom, którzy przede wszystkim mają własną tożsamość; imię i nazwisko a nie są tylko zwykłymi numerami które nadano im w obozie. Niestety nie da się wszystkich osób zidentyfikować. Autor oddaje hołd poległym ludziom, którzy już de facto pozostaną nieznanymi. Wiele tysięcy więźniów zostaje zamordowanych w obozie zagłady których pewnie już nigdy nie poznamy. Jest to bardzo smutne i przygnębiające. Osobiście bardzo przeżywam literaturę obozową. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić przez co Ci wszyscy ludzie przeszli. Jakie piekło zgotował im drugi człowiek...

           "[...] Sens cierpienia tych kobiet wynika przede wszystkim z tego, że- podobnie jak wszystkie ofiary zbrodniarzy nazistowskich- nie mogą zostać zapomniane [...]"

Autor mocno podkreśla aby nie zapominać o historii, aby pamiętać co działo się w Auschwitz- Birkenau, aby o tym rozmawiać.

          "[...] O tym wszystkim nie wolno zapominać, jeśli w przyszłości będzie się mówić o doświadczeniach medycznych w Auschwitz, które powszechnie łączy się jedynie z nazwiskiem Josefa Mengele [...]"

Moim zdaniem nie mam prawa oceniać czy dana książka była dobra czy też nie. Należy pamiętać i mieć na uwadze fakt iż nie jest to fikcja literacka tylko prawdziwa historia ludzkiego życia, istnienia. Historia ludzi, którzy trafili do obozu. Historia ludzi, którzy zostali zgładzeni w Auschwitz. Aż na koniec historia ludzi, którzy przeżyli wyrządzone im okropieństwo i muszą zmagać się z tym przez co przeszli, ze wspomnieniami, traumą już do końca swych dni...
                                                                                                    Pozdrawiam A.

czwartek, 12 września 2019

"Pacjent" Sebastian Fitzek

                                   


           "Pacjent" jest to thriller psychologiczny, który opowiada o rozpaczy rodziców po stracie ukochanego dziecka. Jak daleko posunie się ojciec aby poznać prawdę?
           Till Berkhoff przed rokiem stracił ukochanego synka, Maksa. Mężczyzna totalnie się załamał. Nie umiał pogodzić się z zaginięciem dziecka. Wciąż miał nadzieję, że to tylko zły sen, a Maks jest w swoim pokoju. Jednak aby móc się uporać z bólem, Till pragnie odnaleźć ciało syna aby móc się z nim ostatecznie pożegnać. Wtenczas postanawia zamknąć się w klinice psychiatrycznej w której leży Trammnitz, porywacz i zabójca dzieci. Tak więc Tillowi udaje się przedostać do szpitala i zostaje pacjentem. Przyjmuje nową tożsamość. Pod fałszywym nazwiskiem, jako Patrick Winter poszukuje możliwości kontaktu z Trammnitzem aby wyciągnąć od niego gdzie jest jego synek, Maks. podczas pobytu w klinice na Tilla czyha niebezpieczeństwo. Już pierwszej nocy zostaje brutalnie pobity. W końcu jednak udaje mu się przedostać na oddział w którym leży Trammnitz. Przy bliższym kontakcie z mordercą Till traci panowanie nad sobą przez co sam się demaskuje. Zaczyna się gorączkowa walka o przetrwanie. Porywacz daje Tillowi do zrozumienia iż Maks może jeszcze żyć. W zamian za wyjawienie miejsca pobytu chłopca, porywacz oczekuje od Tilla pomocy w ucieczce z kliniki. Berkhoff robi wszystko aby razem z Trammnitzem wydostać się ze szpitala. W końcu im się udaje. Tak jak obiecał porywacz zaprowadził Tilla do domu w którym był Maks. Na miejscu po zmaganiach z porywaczem udaje się Tillowi uratować w ostatniej chwili syna. Jednak Maks nie zna tego mężczyzny i pyta się go kim jest i gdzie jest jego tata? Zdanie to dla Tilla było jak uderzenie piorunem. Mężczyzna powoli zaczyna sobie uświadamiać o co w tym wszystkim chodzi, co takiego przeoczył. Okazuje się iż pacjent Till który podczas pobytu w klinice podawał się jako Patrick Winter w rzeczywistości jest prawdziwym Patrickiem Winterem. Mężczyzna pewnego dnia zostawił swojego syna w nagrzanym samochodzie i o nim zapomniał. Kiedy zdał sobie sprawę ze swojej pomyłki, było już za późno. Od tego czasu Patrick Winter wypiera się swojej tożsamości. Jednak dzięki temu, że przybrał osobowość Tilla Berkhoffa udało mu się odnaleźć Maksa.
           Moim zdaniem powieść ta jest intrygująca i ciekawa. Autor przedstawił walkę ojca o syna. Zdesperowany rodzic jest w stanie zrobić wszystko aby poznać prawdę oraz odnaleźć dziecko, nawet tracąc przy tym rozum. Pozycja godna uwagi.
                                                                                                                   Pozdrawiam A. 

sobota, 7 września 2019

"Sobowtór" Tess Gerritsen

                                    


           "Sobowtór" to historia o łączących więzach krwi, o rodzinie, której się nie wybiera, o kobietach, które oczekują narodzin dziecka jak również o zbrodniach ze szczególnym okrucieństwem.
           Doktor Maura Isles po powrocie z Paryża pod swoim domem zastaje policjantów. Wśród nich obecna jest ciężarna detektyw Jane Rizzoli. Zgromadzeni funkcjonariusze oraz sąsiedzi ujrzawszy Maurę przecierają oczy ze zdumienia. Otóż w samochodzie przy domu doktor Isles zamordowana została kobieta, która bardzo była podobna do Maury. Patolog dowiedziawszy się kim była zmarła denatka zaczęła nabierać podejrzeń iż mogą być siostrami oraz czy aby zamordowano odpowiednią osobę? Maura poznawszy wyniki badań DNA zmarłej Anny rozpoczęła poszukiwania własnej rodziny. Chciała odnaleźć matkę i dowiedzieć się dlaczego oddała je obie do adopcji. Pewnego razu Maura odnajduje w końcu matkę. Okazuje się iż Amalthea, matka Isles odbywa karę dożywotniego pozbawienia wolności w więzieniu za zabójstwo dwóch kobiet. Isles postanawia ją odwiedzić. Na miejscu spotyka starszą panią, która sprawia wrażenie osoby chorej psychicznie. W między czasie Jane Rizzoli stara się rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci Anny. W trakcie śledztwa natrafia na makabryczne zbrodnie sprzed czterdziestu lat. Otóż okazuje się iż matka Maury wraz z jej ojcem porywali ciężarne kobiety, które zamykali w skrzyni i zakopywali utrzymując je przy życiu. W momencie skurczy porodowych odkopywali je i wyciągali ze skrzyni. Następnie zabierali kobietom dziecko a je zabijali. Porywacze dzieci sprzedawali do adopcji, dzięki czemu mieli za co żyć. Po śmierci męża Amalthei, jej syn Samuel pomagał matce w rodzinnym interesie...
             Moim zdaniem powieść ta jest wciągająca i nie sposób się od niej oderwać. Autorka tym razem przedstawia więzy rodzinne. Nie zawsze geny nam mogą się podobać, jedynie można dążyć do tego aby nie być złym człowiekiem.
                                                                                                                      Pozdrawiam A.

środa, 28 sierpnia 2019

"Autopsja" Tess Gerritsen

                                    


           "Autopsja" to thriller w którym spotkamy wstrząsające zbrodnie oraz handlem żywym towarem.
           Patolog sądowy, doktor Maura Isles pewnego dnia odkrywa w chłodni, że jedno z ciał czekających na sekcję się porusza. Wstrząśnięta Maura wezwała pogotowie. Młoda dziewczyna została przewieziona do szpitala. Wiadomość ta szybko przedostała się do mediów. Nikt jednak nie wiedział kim jest nieznajoma. Dziewczyna nie zamierza jednak współpracować z lekarzami, policją a nawet z Maurą, która ją reanimowała. Pewnego razu do szpitala trafia detektyw bostońskiej policji Jane Rizzoli, która w spokoju miała oczekiwać narodzin dziecka. Niestety znalazła się w złym miejscu o złym czasie. Owego dnia nieznajoma dziewczyna z chłodni zaatakowała ochroniarza oraz lekarza biorąc zakładników a wśród nich znalazła się Jane. Policja stara się negocjować z porywaczką. Jednak ta nic sobie z tego nie robi. Kilka godzin później dołącza do niej mężczyzna, który przejmuje dowodzenie. Z pozoru można wnioskować iż porywacze nie chcą nikomu zrobić krzywdy. Chcą jedynie aby ich wysłuchano a rozmowę nadać na żywo w telewizji. Porywacze zdają sobie sprawę, że ich godziny życia są policzone. Pragną jedynie aby prawda ujrzała światło dzienne. Nieoczekiwanie sprawę przejmuje FBI uniemożliwiając ugody z porywaczami. Jakiś czas później jednostka policyjna FBI wkracza do szpitala zabijając porywaczy. Pacjentka, która kilka godzin wcześniej obudziła się w plastikowym worku zdążyła wyznać Jane aby ta odszukała Milę. Świeżo upieczona mama postanowiła dowiedzieć się kim jest Mila i o czym ona wie. Mimo sprzeciwu męża Jane wraca do pracy. Pomimo wielu przeszkód Rizzoli odnajduje dziewczynę. Okazuje się iż Mila jest tak zastraszona, że boi się nawet własnego cienia. Z czasem Jane zdobywa jej zaufanie. Mila opowiada jak trafiła do domu publicznego oraz o zbrodni która się tam wydarzyła...
            Moim zdaniem powieść ta jest ciekawa i nie sposób odłożyć ją dopóki nie dobrnie się do ostatniej strony. Autorka pomimo szczegółowych zbrodni poruszyła ważny temat, mianowicie handel żywym towarem. Pozycja godna uwagi.
                                                                                                                        Pozdrawiam A.

środa, 14 sierpnia 2019

"Wielka samotność" Kristin Hannah

                        


          "Wielka samotność" to historia o toksycznej miłości, strachu, bólu oraz walce o przetrwanie. 
           Trzynastoletnia Lenora powinna cieszyć się beztroskim życiem nastolatki. Jednak sytuacja rodzinna jej na to nie pozwala. Jej ojciec, Ernt Allbright, były jeniec wojenny wrócił do domu odmieniony. Nigdzie nie potrafi się zaaklimatyzować, ciągle traci pracę. Ernt wraz z żoną Corą oraz Leni żyją na walizkach stale się przeprowadzając. Nastolatka nie ma żadnych przyjaciół, ciągle jest "nowa" w szkole. Razem z matką w domu skazane są na huśtawki nastrojowe ojca. Przełomem w ich życiu jest informacja o odziedziczeniu domu oraz ziemi na Alasce. Ernt podejmuje decyzje o ponownej wyprowadzce. Tym razem na Alaskę gdzie nie ma prądu ani bieżącej wody. Dziewczyny mają nadzieje iż Ernt odnajdzie się w dziczy a koszmary wojenne go opuszczą. Początkowo wydawać by się mogło iż dzika Alaska sprzyja rodzinie Allbright. Ernt chodził na polowania, naprawiał usterki w domu oraz koło niego. Natomiast kobiety robiły zapasy na zimę. Społeczność na Alasce trzyma się razem i wspierają się wzajemnie. Ernt stał się spokojniejszy. Leni zaczęła chodzić do nowej szkoły. Szybko jednak się w niej odnalazła. Poznała tam Matthew z którym się zaprzyjaźniła. Wraz z nadejściem zimy sielanka w domu Allbright powoli ulega pogorszeniu. Ernt stał się nerwowy i drażliwy. Czasem miał wybuchy złości. Leni zawsze zastanawiała się dlaczego jej matka z nim jest. Pewnego razu Ernt tak dotkliwie pobił żonę iż dziewczyny postanowiły od niego uciec. Po drodze miały jednak wypadek. Pomógł im Tom Walker, ojciec Matthew oraz wróg numer jeden Ernta. Po wyjściu ze szpitala Corę i jej rodzinę odwiedza Duża Marge oraz Tom Walker. Marge wyznaje Erntowi, że na czas zimy ma wyjechać do pracy przy rurociągach, a ona zajmie się w tym czasie dziewczynami aby nie były same. Wiosną będzie mógł wrócić do domu. Przez kilka lat zima stała się najlepszą i najspokojniejszą porą roku dla Leni i Cory. Pewnego roku Ernt informuje rodzinę, że stracił pracę. Życie z nim stało się ciężkie. Na nowo musiały nauczyć się żyć i poruszać będąc przy tym niewidzialne. Osiemnastoletnie wówczas Leni namawia matkę na ucieczkę od niego. Nastolatka potajemnie spotyka się z Matthew. Pewnego dnia odkrywa, że jest w ciąży. Informuje o tym rodziców. Ernt wpada w szał i rzuca się na córkę z pięściami. Cora bez wahania strzela mu w plecy broniąc swojej Leni. Duża Marge pomaga im. Kobiety muszą wyjechać z Alaski. Wracają do rodziców Cory, do Seattle. Żyją pod fałszywymi nazwiskami. Przez długich siedem lat Leni tęskniła za Alaską oraz za Matthew. Jednak miała przy sobie owoc ich miłości, Matthew Juniora. Natomiast Cora przez wszystkie te lata nie potrafi pogodzić się, że skazała swoja córcię na takie życie oraz, że zawiodła jako matka. Pewnego dnia Cora dowiaduje się, że ma raka płuc. Leczenie nie przynosi rezultatów. Na łożu śmierci daje córce spisane u notariusza zeznanie o przyznaniu się do zabójstwa męża, Ernta. Prosi córkę aby ta wróciła z synkiem do domu, na Alaskę...
           Moim zdaniem powieść ta jest magiczna i wzruszająca. Siła i odwaga kobiet jest godna podziwu. Człowiek w swoim życiu spotyka się z bólem, strachem, stratą oraz miłością. Bywają chwile dobre oraz złe, szczęśliwe oraz nieszczęśliwe. Takie jest właśnie życie. Gorąco polecam powieść, bo naprawdę warto.
                                                                                                         Pozdrawiam A.

piątek, 9 sierpnia 2019

"Sekret Heleny" Lucinda Riley

                                       


            "Sekret Heleny" to historia kobiety, która strzeże swoje tajemnice z przeszłości przed światem. Nawet najbliższym ich nie zdradziła.
            Helena od dziesięciu lat jest szczęśliwą żoną i matką. Jej mąż, William zaakceptował syna wybranki, Alexa z przeszłości traktując go jak własne dziecko. Pewnego lata kobieta wraz z rodziną i przyjaciółmi wyjeżdża do pensjonatu Pandora na Cyprze, który odziedziczyła po swoim ojcu chrzestnym. Posiadłość ma dla Heleny ważne znaczenie. Tam przeżyła swoją pierwszą młodzieńczą miłość. Jednak ma również sekrety które ukrywa przed najbliższymi. Kobieta jest pełna obaw przyjazdu do Pandory bojąc się iż mityczna puszka Pandory się otworzy i uleci z niej całe zło. Po przyjeździe Helena razem z synem Alexem zakasują rękawy i biorą się za porządkowanie posiadłości aby był gotów na przyjazd Williama z dziećmi oraz przyjaciół. Pewnego razu Helenę odwiedza Alexis, jej pierwsza miłość. Jej trzynastoletni syn widząc relacje jakie ich łączą na każdym kroku staje im na drodze jako przyzwoitka oraz przypomina, że za kilka dni przyjedzie tata. Alexis pomaga Helenie w uporządkowaniu Pandory. Kilka dni później przyjeżdża William z dziećmi oraz przyjaciółmi. Początkowo wszystko układa się swobodnie. Jednak Helena nie traci czujności chcąc uniknąć spotkania z przeszłością. Z dnia na dzień jednak sytuacja ulega pogorszeniu. William staje się zazdrosny o Alexisa. Sadie, przyjaciółka Heleny leczy złamane serce u boku młodego stolarza, Andreasa. Jules wraz z mężem, Sacha, przechodzą kryzys. Sacha, najlepszy przyjaciel Williama publicznie upokarza żonę i dzieci wyznając im, że są biedni. Natomiast syn Heleny, delikatnie próbuje dowiedzieć się od matki kto jest jego prawdziwym ojcem. Czy małżeństwo Heleny i Williama przetrwa próbę zmierzenia się z przeszłością i tajemnicami kobiety? Kto jest ojcem Alexa? Czy zbieżność imion Alex i Alexis jest przypadkowa? Jaką rolę w przeszłości odegrał Alexis oraz Sacha?
          Moim zdaniem powieść ta jest mimo wszystko piękną historią o miłości do rodziny i przyjaciół. Autorka przyzwyczaiła mnie do stylu dwutorowego. Natomiast w powieści wszystko prawie odgrywa się w teraźniejszości co jest dla mnie zaskoczeniem, pozytywnym. Uwielbiam powieści autorki.
                                                                                                                      Pozdrawiam A.

                 "[...] są różne rodzaje miłości i miłość zjawia się w różnej formie i postaci.
                 Można na nią zasłużyć, ale nie można za nią zapłacić.
                 Można ją dać, ale nigdy nie można jej kupić.
                 I kiedy jest prawdziwa, nic jej nie pokona.
                 Taka jest miłość."