"Sekret listu" to powieść która wciąga już od pierwszych stron. Historia pewnego listu miłosnego powoli wychodzi na światło dzienne. Jednak jego treść jest niebezpieczna dla brytyjskiej monarchii. Ludzie, którzy zapewniają bezpieczeństwo rodzinie królewskiej nie cofną się przed niczym aby treść listu nie wyszła na jaw.
James Harrison odniósł wielką sławę aktorską. Pod koniec życia opiekowała się nim jego wnuczka Zoe. Kobieta bardzo kochała swojego dziadka. Jako jedyny 10 lat temu nie osądzał nastoletniej wnuczki która zaszła w ciążę i nie chciała ujawnić kto jest ojcem jej syna Jamie'go. James w ostatnich dniach swojego życia chciał wyznać Zoe sekret pewnego listu jednak nie zdążył. Jego śmierć wywołała ogromne poruszenie. Na pogrzeb aktora wysłana zostaje Joanna Haslam, dziennikarka, która ma nadzieję na możliwość napisania znakomitego artykułu. Niestety podczas nabożeństwa staruszka, która siedziała koło Joanny źle się poczuła i poprosiła ją o wyprowadzenie z kościoła. Zdruzgotana Haslam pomaga starszej pani. Pogodziła się już nawet z utratą napisania reportażu. Kilka dni później Joanna dostaje tajemniczą kopertę w której znajduje list od starszej pani z kościoła. Rose w swoim liście prosi dziewczynę o spotkanie. Przesyła jej również tajemniczy list miłosny który został napisany przeszło 70 lat temu. Joanna udaje się do domu Rose. Na miejscu dowiaduje się, że staruszka zmarła. Haslam opowiada swojemu przyjacielowi Simonowi o tajemniczym liście miłosnym, który dostała od Rose. Nieświadoma zagrożenia dziennikarka zaczyna poszukiwania w poznaniu prawdy. Są jednak ludzie, którzy nie cofną się przed niczym aby tylko przechwycić tajemniczy list i go zniszczyć. czy Joanna ma ten właściwy list? Czy odkryje długo skrywany sekret? Co wydarzy się w trakcie poszukiwań? Jak zareaguje władza? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w powieści.
Moim zdaniem "Sekret listu" bardzo różni się od innych powieści autorki. Przyzwyczajona jestem do stylu dwutorowego na przestrzeni przeszłości i teraźniejszości. Z wypiekami na twarzy czytałam "Sekret listu" czekając na historię z przeszłości. W tej lekturze tego nie znalazłam. Było to dla mnie coś nowego. Akcja powieści toczy się w teraźniejszości w której Haslam i pozostali szukają śladów z przeszłości. Lektura bardzo się mnie spodobała. Można w niej znaleźć trochę romantyzmu, trochę sensacji, thrilleru, kryminału. Według mnie "Sekret listu" to jedna z lepszych książek autorki.
Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz