sobota, 28 lipca 2018

"Biuro M." Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński

                


            "Biuro M."  jest to historia porzuconej trzykrotnie przed ołtarzem Barbary oraz życiowego pechowca Jacka, który szuka pocieszenia wśród kobiet.
            Barbara trzykrotnie była zakochana w mężczyznach o imieniu Michał. Z każdym z osobna miał być ślub. Niestety zmora z dzieciństwa o imieniu Elwira odbijała Barbarze każdego Michała. W ten oto sposób Basia po trzecim nieudanym związku postanowiła już nigdy się nie zakochać. Jej czwartym i ostatnim mężczyzną w życiu miał być kot Puszysław. Zatem aby utrzymać siebie i wymagającego zwierzaka zaczęła pracę w biurze matrymonialnym. Jej szefową była Krystyna, kobieta która do wymarzonych pracodawców nie należała. 
Jacek pomimo szczerych chęci w żadnej pracy nie mógł się zadomowić na dłużej. Jego ostatnią deską ratunku miało być biuro "Minerwa" prowadzone przez Krystynę. I tak oto nieoczekiwanie mężczyzna idzie na rozmowę kwalifikacyjną modląc się aby go nie przyjęli. Ku jego rozczarowaniu zostaje pracownikiem biura matrymonialnego. Jacek wraz z Barbarą mają łączyć w pary samotnych ludzi. Kobieta postawiła na wprowadzenie programu komputerowego, który za zadanie miał szczęśliwie łączyć w pary. Tylko czy jakiś program jest w stanie komuś powiedzieć, że ma kochać tę czy inną osobę? Natomiast Jacek każdą piękną kobietę, która odwiedzała ich biuro darzył miłością. Tak się składa iż Jacuś bardzo kochliwy jest. Niestety jego miłostki nie urzeczywistniały się, zawsze kończyły się fiaskiem. Podczas pracy Basi i Jacka szukając odpowiednich kandydatów dla swoich klientów spotkało ich sporo przygód. Nieoczekiwanie na drodze Jacka stanęła Agatka, którą pokochał. U Barbary natomiast na horyzoncie pojawił się Łukasz...
             Moim zdaniem powieść ta jest dość przeciętnym czytadłem. Niestety ale lektura nie skradła mojego serca. Oczekiwałam czegoś lepszego. Na tylnej okładce napisane jest "Najlepsza komedia o miłości" więc liczyłam na jakiś humor, dowcip, żart, uśmiech. Niestety przez całą lekturę nie uśmiechnęłam się ani razu. Z przykrością stwierdzam iż książka mnie rozczarowała. Kolejnym minusem dla mnie były błędy ortograficzne, które mnie rozpraszały podczas czytania.
                                                                                                            Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz