"Nie ma jak u mamy" jest to powrót bohaterów serii "Milaczek" po dziesięciu latach.
Milena zwana również jako Milaczek jest już dojrzałą kobietą, szczęśliwą żoną Jacka, matką dwójki dzieci Apolonii oraz Franciszka jak również macochą Zuzanny zwanej jako Bachor. Ekscentryczna siedemdziesięcioparoletnia Zofia Kruk oraz jej mąż Stanisław cieszą się sobą oraz każdym kolejnym dniem. Staruszka nadal pragnie zbawić świat aby ten był lepszy i aby wszystkim żyło się lepiej. Zuzanna nie jest już dzieckiem. Wyrosła na piękną i atrakcyjną nastolatkę, która chce ratować świat od złego. Milenka natomiast przeżywa kryzys wieku średniego. Postanawia coś z tym zrobić i zaczyna prowadzić zdrowy tryb życia. Po drodze, każdego dnia bohaterowie zmagają się z przeszkodami które raz są nie do ominięcia a innym razem okazują się niewidoczne. Jak to w życiu bywa, są chwile dobre jak i złe. Czy Zuzanna uratuje świat? Jaką drogę odbędzie Milena oraz jak pogodzi się z kryzysem wieku średniego?
Moim zdaniem lektura ta rozczarowała mnie. Niestety oczekiwałam czegoś więcej. Jedynym plusem jest wartość matki którą autorka przedstawiła. Otóż z tym się zgodzę gdyż jest to szczera prawda nie ma jak u mamy. Poza wątkami z mamą reszta męczyła mnie. Zawsze byłam pod wrażeniem oraz zafascynowana twórczością autorki tak z przykrością stwierdzam iż jej najnowsze pozycje są według mnie słabe i zniechęcają. Aczkolwiek jest to tylko kwestia gustu i mimo wszystko polecam.
Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz