"Odległe brzegi" jest to wzruszająca historia o małżeństwie, która w pewnym momencie pogubiła się w codzienności i rutynie. Elizabeth Shore ma dwie wspaniałe dorosłe córki oraz męża Jack'a. Przez dwadzieścia cztery lata tworzyli idealną rodzinę. W międzyczasie ich przyjaciele rozwodzili się a Birdie i Jack stanowili wzór dobrego związku. Birdie i Jack zawsze byli razem. Elizabeth w młodości marzyła aby zostać malarką. Swoje plany schowała do szuflady. W pełni oddała się macierzyństwu i małżeństwie. Jack niegdyś był gwiazdą footballu. Jego kariera się skończyła w dniu kiedy odniósł kontuzję i uzależnił się od narkotyków. Birdie pomogła mu się podnieść i stanąć na nogi. Była jego życiową podporą. Jack zaczął pracę w telewizji. Skutkiem tego było częste przeprowadzanie się. Po dwudziestu czterech latach Birdie postanowiła zacząć myśleć o własnych marzeniach. Znów zaczęła malować. Odeszła od męża. Jack podjął nową pracę w Nowym Jorku. Żyli osobno, w separacji. Początkowo mężczyzna cieszył się z wolności. Z czasem jednak zaczął doceniać to co robiła dla niego żona. Z każdą następną chwilą uświadamiał sobie, że Elizabeth jest jego tlenem do oddychania i nie umie bez niej żyć. Nie potrafił cieszyć się ze swoich sukcesów ponieważ nie było koło niego jego żony.Natomiast Elizabeth na początku separacji była zagubiona. Z dnia na dzień nabierała coraz większej pewności siebie. Zaczęła rozkwitać. W pewnym momencie zaczęła jej doskwierać samotność. Coraz częściej myślała i tęskniła za mężem. Zdała sobie sprawę, że nadal go kocha. Czy nie jest już za późno aby uratować te małżeństwo?
"[...] Dowiedziałam się czegoś o marzeniach. Nie spełniają się każdego dnia. Natomiast miłość... miłość może być krucha, ale jednak silniejsza, niż kiedykolwiek przypuszczałam [...]" fragment książki
Moim zdaniem powieść ta jest magiczna, piękna i urzekająca. Możemy poznać myśli, zachowanie obojga bohaterów. Autorka doskonale umie trafić swoim piórem do czytelnika. jej powieści są mądre, ciepłe, szczere, przemyślane i prawdziwe. Z niecierpliwością wyczekuję następnej. Polecam. Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz