poniedziałek, 3 sierpnia 2020

"Tajemnica z Auschwitz" Nina Majewska- Brown


      "Tajemnica z Auschwitz" jest to historia Stefy opowiedziana przez jej średnią córkę Ewę.
        Stefania Budniak, żona Floriana, matka córek Basi, Ewy a po wojnie i Kasi. Zbrodnia za którą kobieta trafiła do Auschwitz był jej ślub z Florianem. Jej mąż, wielki patriota podczas wojny niejednokrotnie przedkładał dobro rodziny dla ojczyzny. Florian, zawzięty obywatel wstąpił do AK, swoimi działaniami w lesie sprowadził nieszczęście na rodzinę. Stefania została oskarżona za zbrodnię polityczną swojego męża. Została przetransportowana wagonem bydlęcym do Auschwitz. Jej małe córeczki zostały same w domu. Jedynie myśl o ukrywającym się w domowym bunkrze Florianie, dodawała jej siły na przetrwanie w piekle. Stefania szybko nauczyła się i zrozumiała jak będzie wyglądało jej nowe życie w Auschwitz. Gdyby tylko kobieta wiedziała, że jej mąż kilka godzin po jej aresztowaniu zostawił córeczki same sobie... Nieświadoma Stefa walczyła o przetrwanie. Pewnego dnia podczas katorżniczej pracy na jej drodze stanął strażnik- esesman Jürgen. Kobieta panicznie się go bała. Z czasem jednak stali się przyjaciółmi. Jürgen potajemnie jej pomaga, przynosi jedzenie, załatwia lżejszą pracę. Oboje w swoich domach zostawili małe córeczki. Jürgen okazał się być dobry Niemcem. Dzięki niemu Stefania przeżyła piekło Auschwitz, Ravensbrück, Helmbrechts- obóz w obozie Flossenbürg. Przetrwała również"marsz śmierci". Niestety kiedy odzyskali wolność amerykańscy żołnierze zamordowali niemieckich esesmanów. Wśród nich był Jürgen. Stefa nie zdążyła się z nim pożegnać, mu podziękować, powiedzieć że go kocha... Wojna już na zawsze naznaczyła Stefanię, już nigdy nie była taka jak przed...
         Moim zdaniem historia ta jest smutna a zarazem piękna. Sięgając po "Tajemnica z Auschwitz" nastawiała się psychicznie na ogrom cierpienia. Los Stefy i jej rodziny napisany jest w łagodny sposób.
                                                                                                            Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz