"Dziewczyna z pociągu" to powieść wokół której zrobiło się bardzo głośno. Okrzyknięto ją jako jedną z najlepszych bestsellerów najlepiej sprzedających się. Moja ciekawość naprowadziła mnie na tor do tejże powieści. Musiałam na własne oczy przekonać się skąd i dlaczego wziął się taki szum wokół tej powieści.
Rachel jak co dzień jeździ pociągiem do pracy, aby zachować pozory i ukryć przed swoją współlokatorką, że przez jej problemy z alkoholem wyrzucili ją z pracy. Podczas podróży do swojej wyimaginowanej pracy, dzień w dzień przejeżdża koło domu, którego mieszkańcy wywarli na niej ogromne wrażenie. Mimo odległości dzielącej jej zza szyby pociągu a upatrzonym domkiem Rachel widzi w nim parę. Wyobraźnia kobiety podsuwa jej idealny obrazek doskonałego małżeństwa. Kilka domów dalej znajduje się dom, którego za wszelką cenę bohaterka stara się nie dostrzegać i nie patrzeć na niego. Mianowicie jej niechęcią jest fakt iż kilka lat wstecz w tym właśnie domku mieszkała wraz z mężem Tomem. Nadal mieszka w nim Tom, jednak ze swoją nową żoną Anna oraz córeczką Evie. Rachel nie może się pogodzić z utratą męża. Zazwyczaj pod wpływem procentów dzwoni do Toma.
Pewnego razu kiedy kobieta jak co dzień jechała do "pracy" zza szyby swojego pociągu oglądała swój wypatrzony z oddali domek. Jednakże obrazek pary znajdujący się na posiadłości nie należał do jej stworzonego idealnego małżeństwa. Rachel zobaczyła jak Megan (żona Scotta) całuje się z mężczyzną. Szkopuł w tym iż ów mężczyzna nie był mężem Megan, tylko jej kochankiem. Wtenczas Rachel strasznie się zdenerwowała i zwyzywała Megan w myślach a Scottowi bardzo współczuła. Pewnego razu jak zwykle będąc w stanie podchmielonym kobieta postanowiła odwiedzić "swój" domek i porozmawiać z mężczyzną i wyjawić mu sekret jego żony. Jednakże sprawy potoczyły się inaczej. Rachel ocknęła się następnego dnia i jak zwykle nic nie pamiętała. Jakiś czas później w prasie pojawiło się ogłoszenie o zaginięciu Megan...
Moim zdaniem "Dziewczyna z pociągu" trochę mnie zawiodła ponieważ po tak ogromnym rozgłosie spodziewałam się wielkiego "WOW" a otrzymałam normalną, przeciętną powieść której akcja rozgrywa się w czterech ścianach. Momentami byłam znudzona, lecz na szczęście prosty język i styl autorki sprawił iż dojechałam do stacji końcowej. Według mnie powieść jest przereklamowana. Kiedyś przeczytałam iż chwila, moment i czas w którym coś czytamy ma wpływ na odczucia lektury. Widocznie ja w złym momencie zaczęłam swoją przygodę z Rachel ponieważ w moich oczach wypadła ona słabo. Czytałam o wiele ciekawsze thrillery.
Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz