"Szczęśliwy traf" to powieść w której krąży tajemnica skrywana od pokoleń a którą młoda Carrie powoli odkrywa.
Carrie była córką znanej filantropki Rose. Ich życie było skromne ponieważ Rose każdy fundusz ofiarowywała dla biednych i głodujących dzieci. Rose pochodziła z zamożnej i znanej rodziny. Jej matką była Lu Lawson, znana gwiazda teatru. Mąż Rose, Bobby był pisarzem musicalowym. Bobby wraz z Lu tworzyli doskonały duet teatralny. Jednak Carrie nie znała swego ojca ponieważ zmarł on kiedy miała trzy lata. Nie poznała nigdy również swojej babki gdyż Rose nie utrzymywała z nią kontaktu. Po śmierci Rose Carrie próbuje rozwikłać tajemnicę skrywaną przez Rose. Pragnęła poznać prawdę dlaczego jej matka zerwała kontakt z Lu. W poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące ją pytania spotkała się z wujkiem a jednocześnie bratem Lu. Dzięki opowieści dziewczyna dowiedziała się iż Lu jako młoda dziewczyna przed która otwierała się furtka do sławy niespodziewanie zaszła w ciążę. Matka Lu, Mifalda zaproponowała jej że wmówi wszystkim iż ojciec dziecka zginął na wojnie a ona zaopiekuje się wnuczką by ona sama mogła zająć się swoją karierą. Po śmierci Mifaldy Rose zamieszkała ze swoją matką Lu. Jednakże wujek Paullie nie umiał odpowiedzieć Carrie co się między nimi wydarzyło. Pomóc w tym miał George, który pracował razem z Lu. Dzięki niemu dziewczyna dowiedziała się jak wyglądało życie Rose mieszkającej z matką oraz jak Rose poznała Bobby'ego i została jego żoną. Jednak na najważniejsze i najbardziej dręczące pytanie Carrie pomóc mogła tylko Lu, Dziewczyna postanowiła spotkać się ze swoją babcią. Co tak naprawdę się wydarzyło między Lu a Rose? Co spowodowało że córka nie odzywała się do własnej matki przez ponad trzydzieści lat? Czy Carrie zrozumie zachowanie swojej matki?
Moim zdaniem "Szczęśliwy traf" to normalna powieść w której toczy się historia począwszy od prababki, babki, matki a skończywszy na córce. Przyznam szczerze iż mam mieszane odczucia do tej książki. Poniekąd mnie się ona podobała a poniekąd męczyła mnie. Pierwsze dwieście stron było dla mnie ciężką przeprawą.
Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz