Magiczne dzieło pani Magdy wnosi w serce czytelnika wiele ciepła, miłości, szczęścia, radości i uśmiechu. Rewelacyjna powieść.
W kamienicy przy ulicy Przytulnej 26 na trzecim piętrze mieszka pani Wiesia, która dużo gazet czyta, telewizję ogląda i w oknie lubi posiedzieć, popatrzeć co się na świecie dzieje. W mieszkaniu obok, po sąsiedzku mieszka pan Zbigniew.
Na drugim piętrze mieszka młoda Giga, która pracuje w telewizji. Jej sąsiadką jest Ewa, wdowa i jej córka Amelka.
Na parterze natomiast mieszka Pelagia z córką Grażyną i jej synem Florianem. W swojej kamienicy Pelagia prowadziła pracownię krawiecką. Swój zakład nazwała "Pracownia dobrych myśli". Kobieta wierzyła w szczęście i pragnęła aby każdy był szczęśliwy. W swoją pracę wkładała całą swoją miłość i serce. Mówiono nawet, że panny młode które będą miały na sobie suknię uszytą przez Pelagię będą szczęśliwe do końca życia. Po śmierci Pelagii czar prysł. Grażyna została w mieszkaniu matki, natomiast Florek się wyprowadził. Graża była malarką, artystką. Pracownię krawiecką wynajmowali różnym ludziom. Były tam przeróżne sklepy. Był nawet sklep z trumnami i częściami do szamba i betoniarek. Lecz długo nie istnieli na rynku ponieważ albo bankrutowali albo rezygnowali. Jak to mawiała Pelagia przed śmiercią że aby w pracowni było dobrze trzeba włożyć w to co się robi, kocha, sprzedaje całe swoje serce. Dlatego też Florian postanowił rzucić studia i zająć się szczęściem. Mianowicie postanowił w pracowni po babci otworzyć kwiaciarnię. Nie zapomniał również o swojej mamie. Dla niej przeznaczył część pomieszczenia na jej malarstwo i dzieła sztuki. Miejsce to miało w sobie magiczną moc. Z pomocą floryście Florianowi przyszli lokatorzy kamienicy i nie tylko. Pracownia połączyła ze sobą niewidzialnymi nićmi wielu ludzi. Była miejscem spotkań bliskich sobie ludzi, przyjaciół, rodziny, lokatorów uroczej kamienicy na uroczej ulicy Przytulnej 26.
Wszyscy się znali, wzajemnie szanowali, pomagali.
Urocza pani Wiesia wszystkim pomagała na "swój" sposób. To naleweczkę im przyniosła tak dla zdrowotności, co by lepiej się rozmawiało. Ze swego okna na świat wszystko wiedziała. Wiedziała już dużo wcześniej, jeszcze nim zainteresowani się dowiedzieli jaki los ich czeka. Kobieta w dyskretny na swój sposób im tylko pomagała by odnaleźli swe szczęście.
Magiczne miejsce w pracowni, w kamienicy, które zapoczątkowała Pelagia miało w sobie magiczną aurę. Siła tkwiąca w rodzinie, miłości, szczęściu, przyjaźni. Losy różnych ludzi w tejże uroczej pracowni pozszywane były magiczną, niewidzialną nicią szczęścia.
Moim zdaniem powieść pani Magdy jest przepiękną powieścią, dziełem. Bardzo przyjemnie się ją czytało, a raczej pochłaniało jej treść ponieważ przeczytałam ją w jeden dzień. A panią Wiesię pokochałam. Czytając wybryki osiemdziesięcioletniej staruszki nie mogłam opanować śmiechu. "Pracownia dobrych myśli" naprawdę jest pracownią a raczej książką dobrych myśli. Ujęła mnie za serce i jeszcze nie raz powrócę do kochanej pani Wiesi a powieść ta nie zniknie z mojej domowej biblioteczki. Gorąco polecam, bo naprawdę warto.
Pozdrawiam A.





