poniedziałek, 25 września 2017

"Ósmy cud świata" Magdalena Witkiewicz

                                   


          "Ósmy cud świata" to powieść o miłości, która zaowocowała na drugim krańcu świata, w Wietnamie.
           Ania zbliżająca się do czterdziestki ma dobrą pracę, fajnego szefa Jacka z którym spotyka się bez zobowiązań. Jednak kobieta nie potrafi pokochać go tak jak on pokochał ją. Aby poukładać i przemyśleć pewne sprawy Ania postanawia wziąć urlop i wyjechać do Azji. Na lotnisku pewien mężczyzna pomaga jej z walizką. Kobieta nie ma ochoty na konwersację z nieznajomym i szybko go spławia. Kilka dni po przybyciu do Wietnamu Ania postanawia wyjść na miasto sama bez Małgosi, która była jej przewodnikiem. Nieoczekiwanie spotyka mężczyznę z lotniska. Oboje nie mogą uwierzyć w taki zbieg okoliczności. Jak się okazało ów pan, Tomasz miał spędzić w Wietnamie swoją podróż poślubną. Jednakże odbywał ją samotnie, gdyż jego narzeczona go zdradziła i ślub został odwołany. Tomasz pobił kochanka niewiernej Anety, przez co dostał wyrok w zawieszeniu. Mężczyzna zaproponował Annie wspólny wyjazd nad zatokę Ha Long do której wybierali się w tym samym czasie. Kobieta po chwili wahania przyjęła propozycję. W trakcie tej wycieczki zaiskrzyło pomiędzy nimi. Oboje przeżyli wspaniałe chwile. Połączyło ich namiętne uczucie. Przed powrotem Anny do Polski kobieta odebrała w recepcji faks od mecenasa, który był zaadresowany do Tomasza. Chcąc nie chcąc przeczytała go i dowiedziała się o kryminalnej przeszłości jej kochanka. Nie dała szansy Tomkowi, aby ten mógł się z tej wiadomości wytłumaczyć. Po powrocie do Gdańska Ania wyrzuciła kartę SIM na której miała nr tel do Tomka. Starała się o nim zapomnieć i zatrzeć ślady aby nie mógł jej odnaleźć. Z czasem uświadomiła sobie że go kocha i postanowiła go odnaleźć. Tomek również intensywnie jej poszukiwał. Jednak ich starania były bezowocne. Pewnego dnia na imprezie firmowej ich drogi się połączyły...
           Moim zdaniem powieść ta jest piękną historią o miłości. Każdy z nas ma jakiś swój los pisany przez życie i prędzej czy później zostaniemy pokierowani na odpowiednią ścieżkę życia odnajdując przy tym swój własny, prywatny ósmy cud świata.
                                                                                                                       Pozdrawiam A.

niedziela, 17 września 2017

"Za zamkniętymi drzwiami" B. A. Paris

                           

         "Za zamkniętymi drzwiami" to thriller w którym główną przemocą jest znęcanie się psychiczne.
          Grace to młoda kobieta, która ma wspaniałą pracę. W pełni oddana opiece nad swą chorą siostrą Millie, nie może zbudować związku z mężczyzną. Przełomem w życiu kobiet jest spotkanie Jacka. Mężczyzna to chodzący ideał. Jest piękny, przystojny a w dodatku pracuje jako prawnik broniący kobiety które były maltretowane przez swoich mężów. Grace za namową Jacka zrezygnowała z pracy. Nie mogła uwierzyć we własne szczęście jakim jest Jack. Bez wahania przyjęła jego oświadczyny. Koszmar rozpoczął się zaraz po ślubie a mianowicie w noc poślubną, którą to spędziła samotnie. Jednak naiwna i zaślepiona w męża sama przed sobą wytłumaczyła jego nieobecność. Prawdziwe oblicze mężczyzny poznała w Tajlandii gdzie pojechali w podróż poślubną. Okazało się iż Jack ekscytuje się strachem innych kobiet. Do swojej gry wciągnął żonę. Ta starała się uciec, jednak za każdym razem Jack był krok do przodu przed nią. Wszystko miał perfekcyjnie przemyślane i zaplanowane przez c Grace wychodziła na osobę chorą psychicznie. Więził ją w pokoju na balkonie. Za każdym razem szantażował ją Millie, że jej nie zobaczy albo stanie się jej krzywda. Po powrocie z Tajlandii zamieszkali w pięknym domu. Na pozór stwarzali idealne małżeństwo. Przyjaciele zaślepieni ich doskonałością, miłością nie dostrzegali ani nie podejrzewali jako dramat rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami pięknej i idealnej rezydencji nowożeńców....
           Moim zdaniem powieść ta to ciekawa lektura, która wciąga od pierwszych stron. Przyznam się iż miałam lekkie obawy sięgając po nią. Bałam się rozczarowania, że będzie ona przereklamowana tak jak to było z "Dziewczyna z pociągu" w moim odczuciu. Okazało się jednak iż autorka sprostała moim oczekiwaniom. Fakt faktem powieść nie jest idealna, jednak wiadomo że każdy ma swoje oczekiwania, wymagania i nie da się każdego zadowolić. Brakowało mi głębszej charakterystyki Jacka, jego myśli, zachowań, jego zachowań w Tajlandii (co tam robił, po co dokładnie przyjeżdżał jeszcze przed  ślubem itd.). Autorka fajnie prowadziła fabułę przez całą prawie powieść a tu nagle rychła zmiana (wątek kiedy Jack prowadził sprawę Tomasina a moment w którym Grace mimo swej niewoli sama wyjeżdża do Tajlandii). Tu również brakowało mi głębszej charakterystyki. Pomimo tych kilku minusików powieść jest ciekawa i godna polecenia.
                                                                                                          Pozdrawiam A.

środa, 13 września 2017

"Owce, barany i gminne szykany" Marta Osa

                     


         "Owce, barany i gminne szykany" to dalsze losy zakręconej nauczycielki sztuki Olki.
          Ola w wolnym czasie odwiedzała swoją przyjaciółkę Lukrecję, która mieszkała na wsi. Lucia to samotna kobieta która kocha swoją pracę w bibliotece. Niestety pewnego dnia władze gminne zwalniają ją z pracy. Z czasem okazuje się iż chcą ją również pozbawić domu w którym mieszka od lat. Córki Luci i jej przyjaciółka Ola pomagają kobiecie wykupić jej ukochany dom. Pewnego dnia podczas porządków w ogrodzie kobiety odnalazły tajemnicze szczątki mężczyzny. Wraz z nadejściem policji pojawia się Januszek. Zawsze kochał się w Lukrecji, już od czasów szkolnych. W ten o to sposób Lucia rozpoczęła nowy rozdział w swoim życiu. Trop znaleziska z ogrodu zaprowadził do zmarłego dziadka Luci, Michała i jego cennego skarbu....
           Moim zdaniem powieść ta jest bardzo miłą i przyjemną lekturą z ogromną dawką humoru. Wspaniała książka. Autorka fajnie opisała iż mając pięćdziesiąt plus lat to można zakochać się jeszcze raz. Czytając dialogi starszych pań uśmiałam się . Przyznam się że "Owce, barany..." bardziej się mnie spodobała niż pierwsza część "I po cholerę mi to było!"
                                                                                                    Pozdrawiam A.

wtorek, 29 sierpnia 2017

"Siedem sióstr" Lucinda Riley

                                  


             "Siedem sióstr" to pierwsza część cyklu sagi rodzinnej. Tajemniczy Pa Salt adoptował sześć córek nadając im imiona mitycznych Plejad. Nigdy jednak nie udało mu się odnaleźć siódmej zaginionej "gwiazdy".
              Maja, najstarsza z sióstr jako jedyna nadal mieszka w rodzinnym zameczku nad Jeziorem Genewskim. W trakcie pobytu u swojej przyjaciółki otrzymała wiadomość o tajemniczej śmierci Pa Salta. Siostry najszybciej jak mogły przyjechały do rodzinnego domu. Każda z nich otrzymała wskazówkę, która prowadziła do poznania o ich pochodzeniu. Z czasem siostry porozjeżdżały się do swoich domów, tylko Maja została w zameczku. Przeczytawszy list od ojca dowiedziała się iż prawdopodobnie pochodzi z Rio de Janeiro. Postanowiła nie dociekać prawdy. Jednak pewnego dnia jej uporządkowane życie zburzyła wiadomość od dawnego znajomego Zeeda który chciałby się z nią spotkać. Wtenczas Maja szybko się spakowała i wyjechała do Brazylii. Poznała tam przystojnego brazylijskiego pisarza Floriano, który pomagał jej w poznaniu prawdy. Z czasem połączyło ich coś więcej niż tylko przyjaźń. Maja wraz z Florianem dotarła do posiadłości w której prawdopodobnie żyła jej matka. W domu spotkała starszą kobietę, która na jej widok bardzo się zdenerwowała i nie chciała z nią rozmawiać. Maja bardzo przypominała kobietę z portretu który wisiał w domu. Kilka dni później za namową Floriana Maja postanowiła jeszcze raz spróbować porozmawiać ze staruszką. Niestety ponownie została odprawiona. Na wyjściu służąca starszej pani dała Mai listy. treść tych listów zaprowadziła Maję do jej prababki Izabeli, która żyła osiemdziesiąt lat wstecz.
Izabela, córka plantatora kawy na życzenie ojca zaręczyła się z Gustavem, tutejszym arystokratą którego nie kochała. Narzeczony pozwolił Bel wyjechać do Paryża. W trakcie pobytu dziewczyna poznała młodego rzeźbiarza, Laurenta który ją wyrzeźbił. Oboje połączyła ich wspaniała wielka miłość, która nie miała szans na przetrwanie. Niestety pobyt Izabeli w Paryżu dobiegł końca i musiała wrócić do Rio de Janeiro i wyjść za mąż za Gustava. W dniu ich ślubu do Rio przypłynął Laurent, który miał pilnować i nadzorować pracę nad posągiem Cristo na górze Corcovado. Po powrocie z podróży poślubnej pewnego dnia Izabela spotkała swą miłość z Paryża. Kilka dni później mąż Izabeli zaprosił Laurenta na kolację aby podziękować za sprzedaż rzeźby którą podarował żonie jako prezent ślubny. Ponowne spotkanie Bel i Laurenta zaowocowało w romans który ich połączył. Przez następne kilka miesięcy ich uczucie stawało się intensywniejsze. pewnego dnia Izabela odkryła iż jest w ciąży. Nie miała wątpliwości kto jest ojcem dziecka...
Maja została zaproszona na spotkanie ze swoją babką Beatriz. Staruszka opowiedziała jej o swojej córce Cristinie. Maja poznała część prawdy o swoim pochodzeniu. Czy dzięki historii swojej nowo odkrytej rodzinie zaufa Floriano i dopuści go do siebie na tyle aby być szczęśliwa??
               Moim zdaniem "Siedem sióstr" to piękna powieść dzięki której miałam okazję poznać troszkę historii o Brazylii. Historia Izabeli była smutna i nieszczęśliwa. Jednak tak to w życiu bywa iż nie zawsze jest pięknie kolorowo i szczęśliwie. Książka bardzo mnie wciągnęła i nie mogę doczekać się kiedy poznam kolejną historię następnej siostry Ally... 
                                                                                                            Pozdrawiam A. 

piątek, 11 sierpnia 2017

"Ballada o ciotce Matyldzie" Magdalena Witkiewicz

                 


        "Ballada o ciotce Matyldzie" to powieść o marzeniach, które się spełniają. Wystarczy w nie tylko wierzyć. Autorka również opisuje o sile jaka tkwi w kobietach. Mimo przeciwności losu potrafią stawić czoła problemom. 
         Joanka bardzo kochała swoją ciotkę Matyldę. Jednak w dniu w którym kobieta rodziła, starsza pani postanowiła umrzeć. Dziewczyna nie mogła się pogodzić z odejściem ciotki. Joanka mimo swej małej córeczki Matyldzi była sama. Jej mąż był naukowcem i w domu bywał bardzo rzadko. Pewnego dnia przyjechał z wiadomością iż ją zdradził i spodziewa się drugiego dziecka ze swą kochanką. I na tym zakończyło się szczęśliwe małżeństwo Joanki. Ciotka Matylda nie pozwoliła aby jej jedyna ukochana siostrzenica została sama. Patrząc na nią z góry pilnowała, aby jej Joanka poradziła sobie w życiu. Dziewczyna odziedziczyła w spadku udziały w "sklepie" prowadzonym przez braci Olusia i Przemcia. Panowie okazali się prawdziwymi przyjaciółmi. Nie dopuścili by Joanka się załamała w ciężkim okresie swego życia. Wspierali ją. Pomagali jej. Joanka postanowiła stać się niezależna. Poznała wiele życzliwych ludzi. Założyła firmę. Poznała nawet Jana, z którym chodziła na "kolacje biznesowe". Przez cały czas Joance towarzyszyła patrząca z góry ciotka Matylda. 
           Moim zdaniem "Ballada o ciotce Matyldzie" to powieść którą czyta się szybko, miło, lekko i przyjemnie. Książki pani Magdy są dla mnie lekiem na wszystko. Dzięki autorce choć na chwilę mogę oderwać się od szarej rzeczywistości a na buzi przez długi czas pozostaje mi uśmiech. Polecam
                                                                                                           Pozdrawiam A.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

"Szczęście pachnące wanilią" Magdalena Witkiewicz

           

        "Szczęście pachnące wanilią" to trzecia część z serii o Milaczku. W powieści tej spotkamy się z kobietami, które mimo pracy, domu, dzieci jednoczą siły i tworzą wspaniały team.
         Milenka odnalazła swoje upragnione szczęście. Jest bardzo zakochana w Jacku oraz jego córce Zuzance. Do pełni szczęścia i "czystości" Milaczka i Jacka Zuza zwana jako Bachor nieustannie musiała im pomagać. Razem z Zofią Kruk miały pełne ręce roboty.
Ada, samotna matka rocznego Michałka ciągle miała pod górkę. Cukiernia, którą otworzyła nie prosperowała na tyle dobrze by móc opłacić rachunki i nianię. Pewnego dnia odeszła opiekunka Michałka. Zrozpaczona Ada tymczasowo ulokowała syna w cukierni. Wieść szybko się rozniosła i zaczęły schodzić się matki z dziećmi mając nadzieję iż będzie tam przedszkole. W ten oto sposób przy pomocy koleżanek zaczęły prowadzić nowy biznes. Kobiety się zaprzyjaźniły. W kawiarence spędzały mnóstwo czasu. Adzie udało się nawet wynająć część pomieszczenia przystojnemu Arkowi. Wszystko zaczęło się powoli układać. Po drodze oczywiście bohaterki miały mnóstwo zabawnych i prześmiesznych przygód....
         Moim zdaniem "Szczęście pachnące wanilią" to wspaniała, pełna humoru powieść. Czytając ją uśmiałam się do łez. Ogromną salwę śmiechu wywarła na mnie sytuacja Zofii Kruk i samochodu. Wielokrotnie zastanawiałam się skąd autorka czerpie pomysły na tak fantastyczne książki. Uwielbiam twórczość pani Magdy. Bardzo gorąco polecam.
                                                                                             Pozdrawiam A.

piątek, 28 lipca 2017

"Dom nad jeziorem" Kate Morton

                             


          "Dom nad jeziorem" to moje drugie i na pewno nie ostatnie spotkanie z powieściami Kate Morton. "Dom nad jeziorem" to powieść wielowątkowa, która rozgrywa się w różnych przestrzeniach czasowych. Długo skrywane tajemnice powoli zaczynają wychodzić na światło dzienne.
           Sadie Sparrow, detektyw dochodzeniówki musiała iść na przymusowy urlop. W trakcie śledztwa nie potrafiła zachować dystansu zawodowego, w skutek czego musiała na jakiś czas iść na wolne. Postanowiła odwiedzić swojego dziadka, Bertiego który mieszkał w Kornwalii. Pewnego dnia podczas spaceru odkryła ukryty dom nad jeziorem wśród kornwalijskiego lasu. Zaintrygowana tajemniczą posiadłością opowiedziała dziadkowi o swoim odkryciu. Bertie opowiedział wnuczce o tragedii która siedemdziesiąt lat temu się tam wydarzyła. W młodej policjantce obudził się instynkt detektywistyczny i postanowiła rozwikłać tę zagadkę. W poznaniu prawdy pomagał jej emerytowany policjant, który tamtej nocy prowadził tam śledztwo. Oboje doszli do wniosku iż pomocna okazałaby im się współpraca znanej autorki kryminałów Alice Edevane. Alice oraz jej starsza siostra Deborah są jedynymi żyjącymi osobami które mieszkały w posiadłości w latach 30. Dociekliwa i nieustępliwa Sadie wielokrotnie starała się skontaktować z sędziwą staruszką. W końcu się spotkały. Po konkretnej rozmowie jaką przeprowadziły, Sadie otrzymała pozwolenie na przeszukanie domu w Loeneth. Dzięki listom i dziennikom, które Sadie znalazła mogła przenieść się w lata trzydzieste i poznać mieszkańców domu. 
W latach trzydziestych XX ww rezydencji Loeneth zwanej Domem nad Jeziorem mieszkała Eleanor z mężem Anthony'm Edevane oraz ich trzema córkami Deborah, Alice i Clementine. Po powrocie z wojny Anthony nie był już takim samym człowiekiem jak przed wojną. Prześladowały go koszmary, cierpiał na depresję. Po wieloletnich staraniach na świat przyszedł mały Theo. Podczas zabawy w noc świętojańską doszło do porwania jedenastomiesięcznego chłopca. Rodzina pogrążyła się w smutku, żalu i tęsknocie. Policja oraz okoliczni mieszkańcy szukali dziecka. Niestety po czasie śledztwo zostało zamknięte i niewyjaśnione. Rodzina Edevane'ów wyprowadziła się z domu nad jeziorem.
Co stało się z małym Theo? Czy Sadie odkryje prawdę? Jaką rolę odgrywa również jej dziadek, Bertie?
               Moim zdaniem "Dom nad jeziorem" to powieść dla osób z cierpliwością. Autorka do ostatniej strony trzyma nas w niepewności. Polecam.
                                                                                                              Pozdrawiam A.