"Krwawa linia" to powieść, która trzyma w napięciu oraz o tym jak z rodziną układają się relacje w interesie. Firma "Roffe & Sons" to potężna międzynarodowa korporacja farmaceutyczna. W zarządzie zasiadają tylko członkowie rodziny Roffe. Akcje spółki warte są miliony. Rodzina namawia prezesa Sam'a na sprzedaż. Ten nie zamierza jednak niczego sprzedawać. Niespodziewanie właściciel ginie w tajemniczych okolicznościach. Prowadzenie "Roffe & Sons" przejmuje Elżbieta, córka Sam'a. Kobieta pod naciskiem rodziny sprzeciwia się i nie wyraża zgody na sprzedaż udziałów firmy. Postanawia uratować biznes przed bankructwem. Jeden z członków rodziny z zarządu usiłuje jej w tym przeszkodzić. Elżbiecie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Ktoś bardzo pragnie jej śmierci. Czy uda się jej poznać kim jest morderca jej ojca i kto czyha na jej życie? Moim zdaniem powieść ta jest fascynująca i porywająca już od pierwszych stron. Autor po raz kolejny udowodnił iż po mistrzowsku włada piórem a jego lektury są genialne. Tym razem pokazał jak z rodziną wychodzi się w interesach. Polecam. Pozdrawiam A.
niedziela, 10 stycznia 2021
sobota, 2 stycznia 2021
"Autoportret z samowarem" Krzysztof Beśka
"Autoportret z samowarem" jest to powieść której akcja toczy się przed wybuchem II wojny światową. Antek wraz z kolegami udali się do domu publicznego aby zamknąć pewien rozdział życia przed maturą. Nieoczekiwanie na dom dla mężczyzn odbywa się nalot policji. Co prawda wszyscy uczniowie zostają puszczeni wolno jednak życie Antka się zmienia. Kilka dni po wizycie w burdelu ojciec chłopca zostaje aresztowany. Maturzysta stara się dowieść, że jego ojciec został wrobiony. Tymczasem w dniu matury Antkowi ktoś usilnie uniemożliwia dotarcie na egzamin. Chłopak szybko zdaje sobie sprawę, że ktoś się na niego uwziął. Na jego drodze za każdym razem pojawiają się nowe przypadki losowe. Przygody nie mają końca. Z czasem zaczyna robić się niebezpiecznie. Moim zdaniem powieść ta jest ciekawa i pełna przygód i akcji. Autor nie daje chwili wytchnienia. Przygody bohatera wciągają już od pierwszych stron.
Pozdrawiam A.
czwartek, 12 listopada 2020
"Kształt nocy" Tess Gerritsen
"Kształt nocy" jest to historia Avy, która wyjeżdża z Bostonu aby uciec od demonów przeszłości i wyrzutów sumienia. Ava jest autorką książek kulinarnych. Pewnej sylwestrowej nocy wydarzyła się tragedia w której dziewczyna poniekąd brała udział. Kilka tygodni później targana wyrzutami sumienia, Ava nie mogąc dłużej patrzeć w niewinne oczy siostry Lucy, opuszcza Boston. Ava wynajmuje piękną, starą rezydencję nad morzem w Main, zwaną Strażnica Brodiego. Po przekroczeniu progu domu dziewczyna od razu czuje, że tu jest jej miejsce. Początkowo wszystko jest w porządku. Ava zaczyna się klimatyzować i oswajać z nowym otoczeniem i jego mieszkańcami. W domu znajduje kilka drobiazgów po poprzedniej lokatorce, Charlotte. Z czasem w domu, zwłaszcza nocą zaczynają dziać się różne, dziwne rzeczy. Ava postanawia poznać historię tej rezydencji i jego poprzednich mieszkańców. Okazuje się, że dom zbudowany został przez kapitana Jeremiaha Brodiego, który przeszło sto pięćdziesiąt lat temu zatonął na morzu. Czy to możliwe aby duch kapitana odwiedzał Avę? Kobieta głęboko wierzy w jego istnienie i w to co się między nimi wydarzyło. Pewnego dnia w miasteczku pojawiają się zwłoki kobiety. Okazuje się, że denatką jest Charlotte. Ava zaczyna obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Nie wie gdzie jest granica między jawą a snem. Odkrywa iż w Strażnicy Brodiego zmarło co najmniej pięć kobiet, które były do siebie w jakiś sposób podobne. Ava również swoim wyglądem jest do nich podobna... Moim zdaniem powieść ta jest ciekawa, fabuła jest prosta i lekka. Z racji tego, że nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką oczekiwałam czegoś innego aczkolwiek lektura jest przyjemną odskocznią. Jedynie kategoria moim zdaniem nie jest odpowiednia do treści ponieważ według mnie jest to powieść romantyczno- erotyczna z wątkiem istot nadprzyrodzonych przeplatana historią. Czasami byłam zdegustowana erotyzmem przypominającym Grey'a jednakże sceny opisano dość przystępnie. Pozdrawiam A.
poniedziałek, 9 listopada 2020
"Zdarzyło się nad jeziorem Mystic" Kristin Hannah
"Zdarzyło się nad jeziorem Mystic" jest to historia kobiety, która przez całe swoje małżeństwo żyła w cieniu męża. Annie od dwudziestu lat była żoną Blake'a. Ich siedemnastoletnia córka, Natalie wyjeżdża do Londynu. Dla Annie ciężki dzień się jednak nie kończy. Po powrocie z lotniska jej mąż Blake na podjeździe przed domem wyznaje jej, że kocha inną, młodszą kobietę. Zrozpaczona Annie błaga męża o miłość. Jej świat legł w gruzach. Zdesperowana kobieta jedzie do swojego rodzinnego miasteczka, do Mystic. W silnych ramionach ojca odnajduje schronienie. Po kilkudniowym wypłakiwaniu się do poduszki Annie postanawia zmienić swoje życie. Z miasteczkowych plotek dowiaduje się, że jej najlepsza przyjaciółka Kathy zmarła a jej mąż Nick nie radzi sobie. Annie odwiedza dawnego przyjaciela. Ich młodzieńcze uczucie powoli wychodzi z zakamarków przeszłości. Kobieta decyduje się pomóc Nick'owi. opiekuje się jego córeczką, Izzy. Z czasem Annie i Izzy łączy silna więź. Dziewczynka zaczyna wierzyć w jutro. Niestety Nick coraz bardziej stacza się na dno. Zamiast wracać do domu, do córeczki jedzie do baru. Pewnego wieczoru Annie poważnie rozmawia z Nick'em. Dopiero wypadek samochodowy otwiera mężczyźnie oczy. Prosi Annie o zaopiekowanie się Izzy a sam jedzie na terapię. Kilka tygodni później Nick wraca do domu. Podczas jego nieobecności wiele się zmieniło. Izzy ponownie zaczęła mówić. Cała trójka dzięki wzajemnej obecności leczyła swoje rany. Bardzo się zbliżyli do siebie. Annie i Nick stąpali po kruchym lodzie. Czas nieubłaganie leciał. Nieoczekiwany przyjazd Blake'a do Mystic zburzył szczęście Annie. Blake prosi żonę o przebaczenie. Annie odkrywa, że jest z mężem w ciąży. Kobieta staje przed trudnym wyborem. Czy jej miłość do Nick'a będzie na tyle mocna aby przy nim pozostać czy wróci do męża? Moim zdaniem powieść ta to nie jest jakieś tam romansidło. Powieść ta jest piękna, mądra i życiowa. Pozdrawiam A.
poniedziałek, 2 listopada 2020
"Dziewczyna z Neapolu" Lucinda Riley
"Dziewczyna z Neapolu" to powieść, która porwała mnie już od pierwszej strony. Rosanna Menici mając jedenaście lat podczas rodzinnej uroczystości poznała o wiele starszego od siebie słynnego śpiewaka operowego Roberta Rossiniego. Mimo, że była jeszcze dzieckiem to wiedziała, że kiedyś będzie on jej mężem. Kilka lat później Rosanna wraz z bratem Lucą opuszczają rodzinne Włochy. Dziewczyna dostała szansę na naukę w szkole muzycznej w Mediolanie. Rosanna pilnie się uczyła, chciała zostać sławna i zaśpiewać na wielkiej scenie La Scali- jednej z najważniejszych oper świata. Z biegiem lat marzenia młodej Rosanny się spełniają. Odniosła wielki sukces oraz została żoną Roberta Rossiniego. Oboje razem występowali na scenach, jedno nie potrafiło żyć bez drugiego i odwrotnie. Chociaż wielki maestro Roberto Rossini nie cieszył się dobrą opinią publiczną o swoim życiu towarzyskim to związek z Rosanną go odmienił. Łączyła ich wielka miłość. Nieoczekiwanie kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży. Pierwsze lata po narodzinach ich syna, Nica są szczęśliwe. Rosanna w pełni oddała się macierzyństwu. Pewnego wieczoru kobieta jedzie na występ męża. Na przyjęciu dowiaduje się od życzliwej osoby, że w momencie kiedy ona rodziła, Roberto był u swojej kochanki Donatelli. Dla Rosanny było to już za wiele. Nie dość, że Roberto nie dotrzymał swej obietnicy o wierności to jeszcze ją okłamywał. Małżonkowie rozstali się. Dwa lata później ponownie się zeszli. Rosanna odzyskała dawny blask i szczęście. Niespodziewana tragedia rodzinna i sprzeczka z Lucą zmusiła Rosannę do zastanowienia się nad swoim życiem i nad tym jak miłość, która jest między nią a Robertem jednocześnie ją niszczy... Moim zdaniem powieść ta jest cudowna, piękna, urocza, wzruszająca, fantastyczna i wspaniała. Uwielbiam pióro autorki. Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona stylem powieści gdyż oczekiwałam akcji dwutorowej. Tym razem powieść napisana jest w formie listu, pamiętnika, który Rosanna pisze do swojego syna i opowiada mu o miłości, która łączyła jego rodziców. Wielki ukłon dla autorki i z niecierpliwością wyczekuję kolejnym powieści. Polecam. Pozdrawiam A.
środa, 28 października 2020
"Namiętność" Jeanette Winterston
"Namiętność" jest to moje pierwsze spotkanie z autorką. Akcja toczy się w XIX w. za panowania Napoleona.
Henri jest żołnierzem, który ubóstwia swego wodza Napoleona. Zostaje jego osobistym kucharzem. Młody żołnierz z natury jest nieśmiały.
Villanelle jest córką weneckiego gondoliera. Dziewczyna urodziła się ze zrośniętymi błoną palcami stóp. Jej temperament i żywiołowość maskuje dziwaczny wygląd który cały czas ukrywa. Villanelle lubi dobrze się bawić, ryzyko i hazard. Na swej drodze zaznała również miłości homoseksualnej.
Pewnego razu drogi Villanelle i Henri'ego spotkały się. Kobieta nauczyła go miłości i pożądania. Henri kochał ją całym sobą. Villanelle natomiast kochała go jak brata. Nie chciała go poślubić. Henri gotów był się dla niej poświęcić. Zabił nawet jej męża po czym skazany został na dożywotni pobyt na wyspie szaleńców. Villanelle starała się go uwolnić. Izolacja jednak uświadomiła Henri'emu że żyjąc z ukochaną nigdy nie zazna pełnej namiętności.
Moim zdaniem powieść ta jest ciekawa aczkolwiek nie są to moje klimaty. Moją sympatię zdobył Henri, który jest postacią prostą i zwyczajną, czasem trochę nudną. Natomiast Villanelle według mnie cechuje chciwość i arogancja. Reasumując dzięki tym przeciwnościom charakteru lekturę czyta się dość przyjemnie gdyż historia kobiety wnosi akcję dzięki czemu coś się dzieje.
Pozdrawiam A.
poniedziałek, 19 października 2020
"Pierwsza na liście" Magdalena Witkiewicz
"Pierwsza na liście" jest to powieść o sile kobiet, odwadze i determinacji w trudnych momentach życiowych.
Karolina "Ina" od dziecka przyjaźniła się z Patrycją. Były sobie bardzo bliskie, nie miały przed sobą tajemnic. Były młode i naiwne. Na ich drodze pewnego razu pojawił się Piotr. Ina zakochała się w nim. Patrycja zaś spotykała się z Krzyśkiem, którego Ina nie lubiła. Namawiała przyjaciółkę aby z nim zerwała. Piotr oświadczył się Inie. Pewnego razu przyjaciele wyjechali na biwak nad Brdę. Miało być fajnie. Okazało się inaczej. Jak to w życiu bywa. Ina nakryła swojego narzeczonego w namiocie u jej najlepszej przyjaciółki. Miał być ślub a jednak był ślub Piotra z Patrycją. Świat Iny legł w gruzach. Dwadzieścia lat później do mieszkania Iny zapukała nieznajoma dziewczyna. Przedstawiła się jako Karolina, córka Patrycji. Początkowo Ina była zdezorientowana. Po wspólnie spędzonej nocy na szczerej rozmowie, Ina postanowiła zmienić swoje dotychczasowe życie. Karolina opowiedziała Inie jaki jest powód tej dziwnej wizyty.
Patrycja ma wspaniałe córki, Karolinę i Majkę. Jej małżeństwo z Piotrem nie przetrwało. On zaś układa sobie życie od nowa w Berlinie. Patrycja dowiaduje się o chorobie. Diagnoza brzmi ostra białaczka. Jej stan bardzo szybko się pogarsza. Uratować ją może tylko przeszczep szpiku kostnego. Patrycja mając lepsze dni pisze listy-blogi do swoich córek w których stara się dawać im cenne wskazówki na przyszłość kiedy jej już z nimi nie będzie. Na jednej liście znajdują się nazwiska osób do których w razie potrzeby mają się zwrócić po pomoc. Na pierwszej pozycji była Ina. Karolina postanowiła ją odnaleźć.
Nazajutrz Ina z Karoliną jadą do szpitala w którym leży Patrycja. Na miejscu dowiadują się, że jest dawca. Zaczyna się walka z czasem. Czy zdążą?
Grażyna w młodości pod wpływem impulsu wraz z ukochanym Tomkiem zapisali się jako dawcy szpiku. Kobieta całkowicie o tym zapomniała. Zmaga się z żałobą po mężu, Tomku. Pewnego dnia kobieta otrzymuje wiadomość, że może uratować komuś życie oddając swój szpik kostny. Grażyna wacha się. Dręczy ją myśl że jej Tomkowi nikt nie pomógł, więc dlaczego ona ma komuś pomóc? W podjęciu decyzji pomaga jej Róża z hospicjum. Odwiedziny w miejscu w którym śmierć może nadejść w każdej chwili pomaga Grażynie w podjęciu decyzji. Zostanie dawcą i uratuje choć jedno życie...
Moim zdaniem powieść ta jest bardzo ważna i wartościowa. Nie umiem ani nie potrafię obiektywnie spojrzeć na nią ponieważ czytając ją myślami byłam przy mojej kuzynce, która choruje na białaczkę i czeka na przeszczep. Lektura jest niesamowicie dla mnie osobista i ciężka jednak daje mi wiarę i nadzieję. Polecam, wszyscy powinni zapoznać się z historią kobiet które borykają się z własnymi problemami, zmartwieniami a jednak mają siłę aby pomóc drugiej osobie. Polecam.
Pozdrawiam A.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






