niedziela, 5 marca 2017

"Miłosne konstelacje" Katarzyna Błeszyńska


         Autorka w swojej powieści ukazuje różne oblicze miłości odczuwane sercem kobiety i sercem mężczyzny z perspektywy młodych studentów oraz dojrzałych ludzi. Dla wielu z nas miłość to piękne uczucie. Czy zawsze tak jest? Jak w bajce? Jak w filmie? Na te właśnie pomyślunki autorka odpowiada w swojej książce.
         Maria, zwana również Majką studiowała prawo. Na studiach poznała Magdę, z którą się zaprzyjaźniła. Jednak jej prawdziwym przyjacielem był Bogdan z którym mogła o wszystkim porozmawiać. Nigdy jej nie osądzał ani nie potępiał.
Na studiach poznała Mariusza, który również studiował prawo. Już od samego początku coś między nimi zaiskrzyło. Mimo sprzeciwu i ostrzegania przed nim Magdy, Maja zaangażowała w związek z nim. Był jej prawdziwą, wielką miłością. Kochała go bezgranicznie. Była mu oddana i wierna. Było między nimi prawie idealnie. On jednak miłość odbierał nieco inaczej niż Majka. Pomimo iż również ją prawdziwie i szczerze kochał to nie potrafił zrezygnować ze swych "erotycznych przyjaciółek". Nie widział w tym nic złego, bo to był tylko nic nie znaczący seks bez zobowiązań. Ich sielanka trwała dopóki nie okazało się, że majka jest w ciąży. Byli wtedy młodzi. Dopiero co kończyli studia. Świat stał dla nich otworem. nie byli a raczej Mariusz nie był gotowy na zmiany w życiu, na stały i wierny związek. Pewnego dnia na stole w mieszkaniu Marii zostawił kopertę z pieniędzmi i wizytówkę do lekarza aby mogła usunąć ciążę po czym wyszedł i zostawił ją samą kiedy najbardziej go potrzebowała. Została sama ze swoimi myślami i ... ciążą. Długo zastanawiała się jaką podjąć decyzję. Kiedy w końcu ją podjęła wbrew wewnętrznego sprzeciwu umówiła się na wizytę. Jadąc do kliniki zmieniła zdanie. Zapragnęła tego dziecka. Postanowiła je urodzić i wychować. Niestety los miał inny plan względem niej. W drodze powrotnej miała wypadek w którym poroniła.
Kilka dni przed wypadkiem Mariusz spotkał się ze swoim umierającym dziadkiem. Wyznanie starca otworzyło mu oczy. Mianowicie kiedyś popełnił identyczny błąd co teraz jego wnuk. Kochał kobietę a kiedy zaszła w ciążę ją zostawił. Mariusz nagle zrozumiał co było dla niego ważne. Kochał Majkę i nawet był w stanie zaakceptować ciążę. Lecz było już za późno....
          Moim zdaniem "Miłosne konstelacje" to książka o prawdziwym życiu. Człowiek kiedy jest jeszcze młody kiedy jest zaślepiony robieniem kariery, korzystaniem z życia nie potrafi się otworzyć na miłość. Popełnia błędy. A kiedy zdaje sobie z nich sprawę najczęściej jest już za późno. Ale takie jest właśnie życie. Nikt nie mówił że w życiu będzie lekko, miło i przyjemnie, Taka jest już nasza ludzka natura. Najczęściej doceniamy to co mamy, co kochamy dopiero kiedy to stracimy. Książka daje wiele do myślenia. Jest bardzo życiowa i ma w sobie dużo mądrości. Pewnie gdybym przeczytała ją mając jeszcze naście lat to nie zrozumiałabym przekazu autorki. 
                                                                                  Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz