czwartek, 14 marca 2019

"Powrót do Nałęczowa" Wiesława Bancarzewska

              


               "Powrót do Nałęczowa" to historia czterdziestoletniej Anny, która tęskni za rodziną, jednak chwile spędzone z nią odeszły bezpowrotnie.
               Anna na co dzień ma poukładane życie. Ma wspaniałego faceta, Bartka. Pomimo siedmioletniego związku nadal mieszkają osobno. Kobieta bardzo tęskni za swoją babcią, rodzicami oraz ciotkami. Niestety już ich nie zobaczy. Jej jedynym wspomnieniem są fotografie oraz pamiątki rodzinne. Pewnego dnia Bartek wyjeżdża w delegacje służbową. Annę dopadają wspomnienia rodzinne. Nieoczekiwanie będąc w łazience przy lustrze otrzymuje szansę na spotkanie z rodziną. Z roku 2011 przenosi się do Nałęczowa 1932 r. Oszołomiona i zdezorientowana zobaczyła dom swojej Babci oraz swoje ciotki i mamę jako małe dziewczynki. Nie chcąc zdradzić się przed Rodziną kim naprawdę jest i skąd pochodzi wynajmuje pokój u Babci i odgrywa rolę letniczki. Z całego serca pragnie każdą chwilę spędzić ze swoją Babcią oraz ciotkami a zarazem swoją matka z przyszłości. Anna balansuje na przestrzeni lat 30 tych a współczesnością. Kiedy czegoś potrzebuje aby wspomóc Babcię wraca do cywilizacji po potrzebne jej rzeczy a następnie wraca do Nałęczowa. Jej łazienka okazuje się wspaniałym wehikułem czasu. Pewnego razu Anna poznaje przystojnego dżentelmena Aleksandra Obryckiego. Kobieta uświadamia sobie iż taki mężczyzna mógłby być jej mężem oraz mogłaby z nim założyć dom i rodzinę. Po trzech tygodniach spędzonych z Babcią oraz Obryckim Anna wraca do swojego życia aby podjąć ważne decyzje życiowe. Otóż postanawia zerwać z Bartkiem i na stałe przenieść się do Aleksandra Obryckiego. W lutym 1933 r. Anna zostaje żoną Aleksandra Obryckiego. Mieszkają w jego rezydencji w Annopolu. Kobieta w chwilach zwątpienia i słabości przenosi się do swojego nowoczesnego mieszkania w Toruniu aby nabrać trochę dystansu. Stwierdza, że podczas jej nieobecności czas stanął w miejscu...
                Moim zdaniem powieść ta nie przypadła mi do gustu. Niestety czytając ją, męczyłam się. Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego a otrzymałam marną lekturę. Przeszkadzała mi infantylność głównej bohaterki. Brakowało mi głównego opisu miejsca oraz czasu w latach wojennych. Autorka w kilku słowach raptem określiła czasy jakie panowały w latach 30. Reszta okazała się smutną fikcją i fantazją, która okazała się jedną z gorszych jakie kiedykolwiek czytałam. Zdecydowanie nie są to moje klimaty literackie.
                                                                                                             Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz