"Sekret, którego nie zdradzę" to fenomenalny kryminał medyczny. W powieści poznamy zbrodnie, które powiązane są z religią a dokładniej mówiąc z męczennikami na których wzorowano morderstwa.
Jane Rizzoli oraz Maura Isles dostają wezwanie w sprawie morderstwa. W jednym z mieszkań znaleziono ciało młodej producentki horrorów, Cassandry Coyle. Morderca wykazał się poczuciem humoru i wyłupał młodej ofierze oczy pozostawiając je w jej dłoniach. Podczas sekcji zwłok Maura Isles nie potrafi wskazać przyczyny zgonu. Kilka dni później na molo pojawiają się kolejne zwłoki. Otóż morderca tym razem wbił strzały łuków w nagie piersi martwego mężczyzny. Również i tym razem Isles nie potrafi ustalić przyczyny zgonu. Jane Rizzoli ze wszystkich sił stara się rozwikłać tajemniczą zagadkę,. W międzyczasie Maura Isles udaje się na spotkanie z ojcem Danielem Brophy z którym ją coś łączyło. Oboje nie potrafią wyrzec się swojej miłości. Otóż Isles pokazuje Danielowi zdjęcia z miejsca wypadku mając nadzieję iż ksiądz udzieli jej jakiś wskazówek. Morderca kierował się pewnym schematem religijnym. Informacje te naprowadziły detektyw Rizzoli na tragedię sprzed dwudziestu lat. Czy sprawy te są ze sobą powiązane? Czy słusznie skazano dwadzieścia lat temu rodzinę za coś czego prawdopodobnie nie zrobili? Jak zakończy się śledztwo? Kto jest mordercą bądź morderczynią?
Moim zdaniem powieść wywołuje emocje i robi wrażenie. Pomimo faktu, że to dopiero moje drugie spotkanie z piórem autorki to lektura porwała mnie już od samego początku.
Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz