"Siostra księżyca" to historia piątej siostry sagi o siedmiu siostrach. Tym razem spotkamy się z Tiggy i jej podróżą w przeszłość do cygańskiej wioski w Sacromonte.
Tajgete po śmierci adopcyjnego ojca Pa Salta stara się normalnie funkcjonować. Jednak nie potrafi pogodzić się z utratą ukochanego Pa. Dziewczyna podejmuje pracę w posiadłości Charlie'go Kinnaird gdzie ma się opiekować dzikimi zwierzętami. Na miejscu poznaje pewnego starego mężczyznę, który jest cyganem. Pracownicy Kinnaird traktują starego człowieka, Chilly'ego jak członka rodziny. Tiggy bardzo się z nim zżyła. Pewnego razu mężczyzna opowiada jej pewną historię kobiety o imieniu Maria i jej córki Lucii. Zaintrygowana Tiggy postanawia poszukać w internecie informacji o tajemniczych kobietach. Jednak nie ma na razie czasu przeanalizować swoich notatek ponieważ na terenie posiadłości pojawił się biały jeleń, wyjątkowy okaz którego nazwała Pegazem. Tiggy wraz z zaufanymi pracownikami postanawiają obserwować zwierzę i chronić je przed kłusownikami. Pewnej nocy kiedy dziewczyna wraz ze swoim współlokatorem są na warcie dochodzi do tragedii. Ktoś strzela do Pegaza i jednocześnie do Tiggy. Zwierze osłania swoim ciałem dziewczynę poświęcając swoje życie. Ranna Tiggy zostaje zabrana do szpitala. Następnego dnia odwiedza ją Ulrika, żona Charlie'go żądając aby wyniosła się z posiadłości zarzucając jej romans z jej mężem. Tigg ucieka ze szpitala i leci do Grenady aby poznać dalszą część swojej przeszłości. Na miejscu poznaje swoją kuzynkę Angelinę oraz wujka Pepe, którzy opowiadają jej dalsze losy Marii i Lucii.
Maria mieszka w grocie wraz z niewiernym mężem Jose oraz trzema synami i córką Lucią. Maria dla rodziny poświęciła swoją pasję do flamenco. Pewnego dnia w Sacromonte odbywa się wielki koncert na którym ma grać na gitarze Jose. Ojciec postanawia, że jego dziesięcioletnia córka Lucia dołączy do niego na scenie. Mimo sprzeciwu Marii dziewczynka tańczy na scenie flamenco odnosząc wielki sukces. Jose otrzymuje propozycję pracy w Ameryce. Wyjeżdżając wraz z Lucia mówi żonie, że to tylko na miesiąc czasu. Maria została sama z synami. Los jednak nie oszczędza kobiety. Pewnego dnia umiera jeden z jej synów. Pogrążona w żalu i rozpaczy wyrusza odszukać męża i córkę aby poinformować ich o stracie syna i brata. Na miejscu Maria zastaje Lucię śpiącą samotnie w brudnym pokoju, natomiast w pokoju obok spotyka pijanego męża z kochanką. Kobieta pragnie jak najszybciej zabrać córkę do domu. Jednak Lucia nie zamierza nigdzie wracać. Dziesięć lat później Lucia wraz ze swoim zespołem są w okolicach Sacromonte więc idzie odwiedzić matkę. Przy okazji poznaje swojego młodszego brata Pepe, syna Jose. Kobiety nie mogą nacieszyć się swoją obecnością. Wyjaśniły sobie wszystkie nieporozumienia. Lucia jednak musi wracać do zespołu i Ameryki. Tam była kimś, sławną La Candela, miała również swojego kochanka Menique. Flamenco było całym jej życiem. Mimo popularności wciąż było jej mało. Pragnęła jeszcze więcej. Podczas wybuchu wojny domowej Lucia ściągnęła do siebie matkę i jej młodszego brata Pepe który dołączył ze swoją gitarą do zespołu. Maria towarzyszyła córce zawsze i wszędzie. Kilka lat później Menique miał już dość ciągłych podróży. Chciał się ustatkować i założyć rodzinę z Lucią. Jednak dziewczyna nie potrafiła zrezygnować ze sławy. Ich drogi się rozeszły. Kilka dni po rozstaniu Lucia odkryła, że jest w ciąży. Wraz z matką udają się do domu, do Sacromonte aby móc odetchnąć od życia w biegu. Owocem miłości Lucii i Menique była Isadora. Kilka tygodni po porodzie Lucia poinformowała matkę, że jest gotowa wrócić do tańca obiecując odwiedzać swoją córeczkę którą pozostawia z Marią najczęściej jak się da. Jednak już się nigdy nie zobaczyły. Lucia zatańczyła się na śmierć. Maria wychowywała wnuczkę bez matki. Kilkadziesiąt lat później Isadora poślubiła Andresa a ich owocem była Tajgete. Jednak ojciec nie dożył narodzin córki a matka zmarła dwa dni po porodzie.
Tiggy wstrząśnięta smutną historią swojej prababki, babki oraz matki cieszyła się jednak, że poznała swoją rodzinę. Uświadomiła sobie, że życie jest za krótkie aby rezygnować z marzeń. Postanawia lecieć do Szkocji aby uporządkować swoje sprawy prywatne oraz zawodowe. Na miejscu dowiaduje się, że Ulrika zażądała rozwodu...
Moim zdaniem powieść ta jest magiczna. Czytałam ją z wypiekami na twarzy. Nie mogę doczekać się kolejnej historii, następnej siostry, Electry.
Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz