niedziela, 22 października 2017

"Dziewczyna na klifie" Lucinda Riley

                            


            "Dziewczyna na klifie" to moje kolejne i z całą pewnością nie ostatnie spotkanie z autorką. Powieść ta opisuje o miłości, bólu, stracie oraz cierpieniu i podejmowaniu ryzykowanych decyzji życiowych. Jak tajemnice sprzed kilkudziesięciu lata  nawet z pokolenia sprzed stu laty wpływa na życie ludzi obecnego pokolenia?
              Grania Ryan na co dzień zajmuje się rzeźbiarstwem. Od 10 lat mieszka w Nowym Jorku wraz ze swoim narzeczonym, Mattem. Wydawać by się mogło iż prowadzą szczęśliwe życie. Spodziewali się dziecka. Niestety los młodych rodziców okrutnie doświadczył. Grania poroniła. Niewiele myśląc nad tym co robi wyjechała do swojego domu rodzinnego w Irlandii. Mężczyzna nie rozumiejąc zachowania ukochanej wydzwaniał do niej aby mu wytłumaczyła jaki był powód jej ucieczki. Niestety Grania nie chciała z nim rozmawiać. Pewnego wieczoru spacerując klifem napotkała się na dziewczynkę która wyglądała niczym duch. Grania podzieliła się tą wiadomością ze swoją matką, Kathleen. Miała nadzieję iż dowie się czegoś na temat dziewczynki od swojej rodzicielki. Wbrew oczekiwaniom Kathleen zareagowała dość wybuchowo i poradziła córce aby trzymała się z dala od dworu Dunworley jak i rodziny Lisle- Devonshire. Dowiedziała się od matki tylko tyle iż rodzina Ryan'ów oraz Lisle'ów są w pewien sposób spokrewnieni oraz kilkadziesiąt lat wstecz Lisle'owie wyrządzili ogromną krzywdę Ryan'om. Jednak uparta Grania nie posłuchała matki. Młoda dama z klifu, Aurora zaimponowała Grani swą dojrzałością jak na swój młody wiek. Już od pierwszego spotkania połączyła je silna więź. Grania opiekowała się małą, bawiła się z nią. Traktowała ją jak córkę a Aurora kochała Granię jak matkę której nie miała. Pewnego dnia ojciec Aurory, Alexander poprosił Granię aby zaopiekowała się dziewczynką kilka tygodni gdyż on musiał wyjechać i nie mógł zabrać córki ze sobą. Wspólnie spędzony czas bardzo zbliżył je do siebie. Kochały się nawzajem. Kathleen po rozmowie z mężem postanowiła opowiedzieć córce tajemniczą przeszłość obu rodzin. Na początek wręczyła dziewczynie listy z których Grania poznała Mary, od której wszystko się zaczęło...
Podczas I wojny światowej Mary wyjechała z Irlandii do Londynu. Pracowała w domu Lawrenca Lisle jako pokojówka. Pewnego dnia została wezwana do gabinetu pana domu. Lawrence wracając z podróży z Rosji przywiózł ze sobą niemowlę. Wtenczas zaproponował Mary aby została nianią dla małej Anny. Kobieta od pierwszego spojrzenia na dziecko bardzo je pokochała. Była dla niej jak matka. Całą swoją miłość przelała na Annę. Z biegiem lat dziewczynka rosła a wraz z nią ujawniał się jej talent do tańca do baletu. Po kilku latach Lawrence przyprowadził do domu kobietę, Elizabeth Delancey. Z czasem Elizabeth została żoną Lawrenca i macochą Anny. Niestety okazało się iż jest ona złą kobietą. Posłała Annę do szkoły z internatem a resztę służby zwolniła tłumacząc iż rezydencja zostanie zamknięta na kilka lat a państwo Lisle'owie wyjeżdżają. Mary dzięki oszczędnościom wynajęła mały pokoik w Londynie. Elizabeth zabroniła jej się kontaktować z Anną przez co pękało jej serce. Pewnego dnia w drzwiach jej skromnego mieszkanka zobaczyła Annę. Okazało się iż uciekła ze szkoły. Prosiła Mary aby nie odsyłała jej z powrotem do szkoły bo ponownie ucieknie. Mary nie widząc innego wyjścia musiała uśmiercić Annę na papierze aby dać jej nową przyszłość. Miłość do dziecka wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem.Była w stanie dla niej zrobić wszystko. Pewnego dnia Anna przyprowadziła gościa. Mężczyzna od miesięcy stał koło latarni pod oknami ich domu. Jeremy Langdon cierpiał na depresję spowodowaną obrazami wojny w której brał udział oraz śmierci narzeczonej. Z czasem stał się kimś ważnym w życiu Mary i Anny. Jeremy pochodził z zamożnej lordowskiej rodziny. Mary została panią Langdon a Anna oficjalnie była ich córką. Po kilku latach na świat przyszła Sophia, przybrana siostra Anny. Anna była już nastolatką i odnosiła coraz większe sukcesy w balecie. Pewnego dnia pokłóciła się z matką w skutek czego się wyprowadziła i urwała kontakt z rodziną. Nieubłaganie zbliżała się II wojna światowa. Jeremy nie potrafił poradzić sobie z myślą iż mogą go ponownie wezwać do służby. Nie wytrzymał psychicznie i odebrał sobie życie. Anna nawet nie pojawiła się na pogrzebie ojca. Mary wraz z Sophią wyjechała z Londynu i wróciła do Irlandii, do domu...
               Moim zdaniem powieść ta przepełniona jest smutkiem, żalem, cierpieniem ale również ogromną miłością. Zło przeplatane jest z dobrem. W swojej recenzji opisałam tylko namiastkę tego co znajduje się w całej książce. Z trudem powstrzymałam się aby nie opisać całości. Jednak gdybym tak zrobiła zdradziłabym wszystkie tajemnice oraz krzywdy. Powiem tylko tyle i aż tyle, że według mnie naprawdę warto przeczytać powieść i poznać dalszy ciąg. Mnie osobiście książka porwała już od pierwszej strony i trzymała do ostatniej.
                                                                                                       Pozdrawiam A.

czwartek, 19 października 2017

"Zamek z pisaku" Magdalena Witkiewicz

                                

                 "Zamek z piasku" opowiada o przyjaźni, miłości, stabilizacji, szczęściu ale również o zdradzie i samotności.
                 Weronika, główna bohaterka powieści już w czasach licealnych była w doskonałym związku partnerskim z Markiem. Połączyła ich szczera, prawdziwa przyjaźń. Z czasem przyszła miłość. Byli szczęśliwi ze sobą. Spędzali wspólnie każdą wolną chwile. Kolejnym ich krokiem naprzód był ślub. Byli strasznie zakochani w sobie i nie widzieli świata poza sobą. Niejedna osoba im zazdrościła tego związku. Mieli siebie, piękne mieszkanie, dobrą pracę. Cóż więcej mogli chcieć skoro mieli wszystko? Pewnego dnia Weronika spotkała się z przyjaciółkami Ewą i Dominiką. Ewa wyznała dziewczynom iż spodziewa się dziecka. Dominika do życia podchodziła swobodnie. Nie uznawała czegoś takiego jak zaangażowanie w miłość, dom, rodzina. Natomiast Weronika po wyznaniu Ewy poczuła nutkę zazdrości. Wieczorem przedyskutowała z mężem zaistniałą sytuację Ewy. Weronika wspólnie z Markiem podjęli decyzję o powiększeniu swojej rodziny. Niestety wciąż im się nie udawało. Ewa zdążyła już urodzić a u Weroniki ciągle nic. Mimo usilnych starań, dokładnych wyliczeń cyklu menstruacyjnego wynik ciągle był negatywny. Dla kobiety chęć posiadania dziecka stała się już obsesją. Pragnęła aby Marek dał jej wreszcie potomstwo. Zaczęło psuć się między nimi. Zaczęli się od siebie oddalać. Pewnego wieczoru przed wyjściem do przyjaciół pokłócili się. Marek wyszedł z domu nie czekając na żonę. Weronika pełna złości zamiast pójść za mężem poszła na plażę aby móc sobie przemyśleć pewne sprawy i ochłonąć. Podszedł do niej przystojny motocyklista. Kobieta będąc lekko pod wpływem promili wyżaliła się nieznajomemu mężczyźnie ze swoich problemów małżeńskich. Zaczęli ze sobą korespondować. Kuba również był w związku partnerskim. Oboje rozumieli się we wszystkim. Połączyła ich przyjaźń. Lubili ze sobą rozmawiać. Weronika coraz bardziej zaczęła oddalać się od Marka. Z dnia na dzień przez presję dziecka w ich małżeństwie nastąpił ostateczny kryzys który doprowadził do tego że Marek się wyprowadził. Odejście męża nie było takie łatwe i obojętne. Jednak kobieta znalazła  pocieszenie w ramionach Kuby. Połączył ich ognisty romans. Po czasie zaczęło się psuć. Weronika coraz częściej uświadamiała sobie iż jest tą drugą i tylko i wyłącznie kochanką. Coraz częściej zaczęła myśleć o Marku, o tym co miała a czego już nie ma, co straciła. Dlaczego w życiu nie potrafimy doceniać to co mamy? Dopiero kiedy coś stracimy po czasie zaczynamy to dostrzegać ale jest już za późno. Czy Weronika pogodzi się z mężem? Czy będzie tylko tą drugą, kochanką?
               Moim zdaniem powieść ta jest rewelacyjna. Wywarła na mnie ogromne  wrażenie. Wiele daje do myślenia, zastanowienia się nad swoim życiem. Momentami bywa lekka jednak momentami autorka porusza poważny problem. Aczkolwiek takie jest życie czasami lekkie i przyjemne a czasami bardzo ciężkie. To właśnie poprzez swoją autentyczność, rzeczywistość powieść tak się mnie spodobała. Owszem jakieś minusy są ale nie ma to wpływu na ogólną ocenę książki. Bardzo, bardzo gorąco polecam.
                                                                                                                   Pozdrawiam A.

wtorek, 17 października 2017

"Zimny strach" Karin Slaughter

                     


          "Zimny strach" to kryminał opisujący z góry upozorowane samobójstwem przestępstwa.
         Sara Linton pracuje jako koroner. Jej były mąż Jeffrey jest szefem miejscowej policji. Pewnego dnia zostają wezwani do studenta, który prawdopodobnie popełnił samobójstwo skacząc z mostu. Na teren kampusu tutejszego college'u Sara przyjeżdża wraz ze swoją ciężarną siostrą Tessą. Podczas kiedy Sara poszła zbadać zwłoki chłopca Tessa udała się do pobliskiego lasu. Sara wraz z Jeffreyem i resztą załogi doszli do wniosku iż chłopak popełnił samobójstwo. Jednakże coś im do końca nie pasowało w tajemniczej śmierci denata. Zważywszy na brak dowodów w udziale osób trzecich nie chcieli siać paniki wśród pozostałych oraz robić nadziei rodzicom chłopca. W drodze powrotnej Sara nigdzie nie dostrzegła swojej siostry. Była tak skupiona na swojej pracy iż nie dostrzegła aby Tessa wracała z lasu. Bez namysłu pobiegła aby ją odnaleźć. Tessa została zaatakowana i była nieprzytomna. Sara starała się jej pomóc do momentu nadejścia służb ratunkowych. Nie mogła sobie wybaczyć iż się nie zaopiekowała swoją ukochaną młodszą siostrzyczką. W odstępie krótkich dni w tajemniczych okolicznościach pojawiają się kolejne ofiary które również rzekomo popełnili samobójstwo. Śledczy nabierają podejrzeń. Jeff stara się połączyć wszystkie przypadki i znaleźć wspólny mianownik. Jest przekonany iż wszystkie zgony są zabójstwem....
          Moim zdaniem powieść ta jest dość ciekawa i wciągająca. Czyta się ją szybko dzięki prostemu językowi. Autorkę fabułę poprowadziła przez całą powieść przemyślanie i ciekawie. Ogromnym plusem były dla mnie sceny w których opis ciał był bardzo szczegółowy co zdarza się dość rzadko w kryminałach. Zazwyczaj są to pobieżne opisy. Książka godna polecenia.
                                                                                                      Pozdrawiam A.

czwartek, 12 października 2017

"Obudź się Kopciuszku" Natalia Sońska

                    


              "Obudź się Kopciuszku" to powieść a raczej współczesna baśń o Alicji, która boi się otworzyć na ludzi i miłość.
               Alicja na co dzień pracuje w krakowskim szpitalu. Otacza ją wąskie grono najbliższych przyjaciół z liceum. Kobieta po stracie matki pokłóciła się z ojcem z którym przestała utrzymywać kontakt. Przykre doświadczenia z dzieciństwa wpłynęły na jej dotychczasowe podejście do życia. Zamknęła się w sobie. Jedyną jej ucieczką i ostoją była praca. Bała się poznawać nowych ludzi, tłumu. Pewnego roku jej przyjaciele namówili ją na sylwestra w Zakopanem. Dziewczyna niechętnie podeszła do ich pomysłu. Podczas pobytu w górach dziewczyna poznała przystojnego ratownika górskiego Michała. Od razu coś między nimi zaiskrzyło. Podczas imprezy noworocznej Michał ją pocałował, jednak płochliwa dotąd Alicja uciekła. Nazajutrz wyjechała do Krakowa. Ponownie rzuciła się w wir pracy. Przyjaciele nie mogąc dłużej patrzeć na nieszczęśliwą przyjaciółkę namówili ją na powrót do Zakopanego. Spotkawszy tam Michała miło spędziła czas. Pewnego dnia pod wpływem magicznej chwili spędzili cudowną noc. Dziewczyna obudziwszy się rano spakowała rzeczy i wyjechała z miasta nie pozostawiając żadnej wiadomości śpiącemu mężczyźnie. Bardzo za nim tęskniła, jednak bała się i wstydziła do niego wrócić. Jakiś czas później niespodziewanie spotkali się w szpitalu w którym pracuje Alicja. Michał był tam ze swoją grupą ratowników, którzy mieli mieć szkolenie. Zrządzeniem losu ów szkolenie miała poprowadzić Alicja. Mimo uczucia jakie ich połączyło w górach to jednak dzielił ich spory dystans. Tuż przed zakończeniem kursu i powrotu ratowników do Zakopanego Alicja postanowiła wyjaśnić Michałowi dlaczego wtedy od niego uciekła. Ponownie ich miłość wzięła górę i spędzili cudowne ostatnie chwile wspólnie. Postanowili jednak się rozstać gdyż ani ona nie zrezygnuje z Krakowa ani on z Zakopanego. Oboje ogromnie przeżyli rozstanie. Pewnego dnia podczas dyżuru Alicji zmarł ośmioletni pacjent. Rodzice chłopca postanowili wnieść sprawę do sądu. Wtenczas kobieta musiała iść na przymusowy urlop do momentu wyjaśnienia sprawy. Ponownie uległa namowom przyjaciół i wyjechała w Tatry. Zatrzymała się u sympatycznej staruszki pani Anieli, która stworzyła jej prawdziwy dom. Od razu pokochała starszą panią. Pewnego dnia Alicja wybrała się z kolegą ze szkoły i jego znajomymi w góry. Podczas wycieczki Alicja chciała pomóc koleżance która zasłabła wskutek czego obie uległy wypadkowi. Jednym z ratowników górskich którzy je ratowali był Michał. Zaopiekował się swoją księżniczką. Po wyjaśnieniu sobie wszystkiego i wyznaniu tęsknoty w ich sercach ponownie zagościła gorąca miłość. Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia i Ala w ramach podziękowania za zaproszenie pomagała  rodzinie Michała. Była bardzo szczęśliwa. Jednak zbliżał się czas w którym kobieta miała wyjechać do Krakowa. Nie wiedziała co ma zrobić. Sercem czuła że jej miejsce jest przy boku swojego ukochanego. Była w rozsypce. Nie chciała ponownie się z nim rozstawać jednak wiedziała że on z nią nie wyjedzie. W Wigilię otrzymała telefon od szefa który z wielką radością poinformował ją o jej niewinności względem zmarłego chłopca i prosił ją o jak najszybszy powrót do pracy. Podczas rozmowy z Michałem Alicja wyznała mu iż nazajutrz wyjeżdża do Krakowa. Streściła mu przebieg rozmowy telefonicznej i wręczyła świąteczny prezent. Michał otworzywszy starannie zapakowane pudełeczko ujrzał złożoną kartkę na której było wypowiedzenie pracy w szpitalu. Mężczyzna był bardzo szczęśliwy iż jego ukochana zostanie przy nim. Alicja również zrozumiała iż jej miejsce jest przy nim oraz jak ważna jest rodzina i zadzwoniła do swojego ojca aby się z nim pogodzić.
             Moim zdaniem powieść ta jest bardzo wciągająca, piękna i magiczna. Trochę irytowała mnie infantylna osobowość bohaterki jednak ogólnie książka bardzo się mnie podobała. Poważnym minusem były błędy w tekście które bardzo mi przeszkadzały.
                                                                                                    Pozdrawiam A.

sobota, 7 października 2017

"Garść pierników, szczypta Miłości" Natalia Sońska

         


             "Garść pierników, szczypta Miłości" to romantyczna powieść w której nie zabraknie ogromnej miłości do rodziny, do mężczyzny i kobiety oraz wspaniałej przyjaźni.
              Hania pracuje w redakcji czasopisma modowego "Pearl". Marzy o awansie. Jednak sprawy osobiste z przeszłości stają na drodze do upragnionej kariery. Hania niegdyś spotykała się z markiem, który jest współwłaścicielem redakcji. Obecnie Marek jest żonaty z Martą, która jest drugim właścicielem firmy. Hania coraz częściej popada w słowne potyczki z szefową. Marta postanawia odsprzedać swoje udziały, jednak dopóki będzie czuła się na siłach będąc w ciąży nadal będzie redaktorem naczelnym gazety. Dopiero nowy szef daje Hance szansę na awans. pewnego dnia Hania wraz ze swoją przyjaciółką Kingą zamieniają się zadaniami do nowego wydania. Wszystko robią w tajemnicy przed Martą. W ten oto sposób Hania poznaje fotografa Daniela. Mężczyzna bardzo pomaga Hani w pisaniu artykułu. W ramach podziękowania kobieta wręcza mu nr do Kini gdyż bardzo się ona mu spodobała. Z notatek przyjaciółki Hania również poznała właściciela firmy marketingowej Wiktora Olszewskiego. Niestety nie ma o nim najlepszego zdania. Wydaje się być zarozumiałym i irytującym facetem. Niespodziewanie niby przypadkiem Hanka na swej drodze spotyka Wiktora przy którym czuje się nieswojo. Z biegiem czasu zaczyna między nimi iskrzyć. Aura nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia sprzyja i dodaje magii i uroku w ich rozwijającym się związku. Wiktor adoptował dzieci swojej siostry, która zmarła wraz z mężem w wypadku samochodowym. Hania bardzo pokochała Mikołaja i Oliwię. Zazdrosny Marek starał się zburzyć szczęście i rosnącą miłość między Hanią a Wiktorem. Jednak jego wysiłki i starania spełzły na niczym. Rodzina w pełni zaakceptowała Hanię i bardzo ją polubiła. Rodzina Hanki również zaakceptowała i polubiła jej ukochanego. Wspólnie spędzone święta wzmocniła ich więź. W drodze powrotnej do domu Wiktor oświadczył się Hance. Kobieta była bardzo szczęśliwa. Mężczyzna zaproponował aby wspólnie zamieszkali. Pewnego dnia ich szczęście zburzyła rozmowa. Wiktor chciał się dowiedzieć od Hani czy chciałaby zostać matką zastępczą dla jego podopiecznych. Kobieta nie była do tego przygotowana. Wystraszyła się. Zaczęła analizować i szukać przysłowiowej dziury w całym. Po kłótni jaka między nimi zaszła Hania pojechała do swojego mieszkania. Dopiero po rozmowie z przyjaciółką uświadomiła sobie iż niepotrzebnie się uniosła i chciała jak najszybciej się pogodzić ze swoją miłością. Jednak Wiktor aby dać jej nauczkę również uniósł się honorem i nie odbierał od niej telefonów. Kobieta postanowiła nazajutrz po pracy do niego pojechać. W drodze do domu Wiktora niestety miała wypadek samochodowy w którym straciła pamięć i nie pamiętała Wiktora....
                    Moim zdaniem powieść ta jest piękną historią o miłości, rodzinie i przyjaźni. Według mnie jest lekko banalna gdyż kobieta zakochuje się w mężczyźnie i żyją długo i szczęśliwie bo wszystko dobrze się kończy, to jednak bardzo podobała mi się powieść. Wciągnęła mnie od pierwszej strony i z zapartym tchem czytałam aż do ostatniej. Momentami aż zazdrościłam bohaterce tak idealnego życia jednak takie życie jest tylko w filmach, bajkach i książkach. W rzeczywistości jest inaczej. Jednak każdy z nas może a wręcz powinien starać się aby mieć swoje szczęście obok siebie. Ja na szczęście swoje szczęście mam obok siebie w życiu i mam nadzieję iż będę żyć długo i szczęśliwie ;) 
                                                                                                        Pozdrawiam A.

niedziela, 1 października 2017

"Zimny pocałunek" Beverly Barton

                            

       "Zimny pocałunek" opowiada historię o Jordan przy której każdy mężczyzna ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. 
       Jordan po śmierci swojego narzeczonego Robby'ego Joe którego kochała nad życie postanowiła nigdy więcej nie angażować się w miłość aby więcej nie cierpieć. Poświęciła się rodzinie i przyjaciołom. Troszczyła się o nich, zapominając przy tym o własnych potrzebach. W życiu kobiety kiedy tylko pojawił się jakiś mężczyzna który posiadał jakikolwiek spadek z czasem ginął w nieszczęśliwym wypadku. I tak oto przez dwanaście lat po śmierci Robby'ego Jordan po raz kolejny opłakiwała śmierć męża senatora Dana Price'a, który rzekomo popełnił samobójstwo. Ryan brat polityka nie wierzył iż Dan zabił się sam. Do rozwikłania tajemniczej i zagadkowej śmierci brata wynajął detektywa z Agencji Powella. Sprawę prowadził Rick Carson. Główną podejrzaną była wdowa Jordan. Z czasem agent Powella odkrywa przeszłość kobiety. Z dnia na dzień zaczyna jej wierzyć w jej niewinność. Stara się udowodnić iż się mylił co do niej i szuka prawdziwego mordercy. Oboje stają się dla siebie coraz bliżsi. Rodzina i przyjaciele kochają Jordan nad życie. Jednak wśród nich znajduje się seryjny morderca...
        Moim zdaniem "Zimny pocałunek" to ciekawa lektura która wciąga już od pierwszych stron. Czyta się ją lekko i szybko. Fabuła dobrze poprowadzona przez cała powieść. Książka godna polecenia.
                                                                                                       Pozdrawiam A.

poniedziałek, 25 września 2017

"Ósmy cud świata" Magdalena Witkiewicz

                                   


          "Ósmy cud świata" to powieść o miłości, która zaowocowała na drugim krańcu świata, w Wietnamie.
           Ania zbliżająca się do czterdziestki ma dobrą pracę, fajnego szefa Jacka z którym spotyka się bez zobowiązań. Jednak kobieta nie potrafi pokochać go tak jak on pokochał ją. Aby poukładać i przemyśleć pewne sprawy Ania postanawia wziąć urlop i wyjechać do Azji. Na lotnisku pewien mężczyzna pomaga jej z walizką. Kobieta nie ma ochoty na konwersację z nieznajomym i szybko go spławia. Kilka dni po przybyciu do Wietnamu Ania postanawia wyjść na miasto sama bez Małgosi, która była jej przewodnikiem. Nieoczekiwanie spotyka mężczyznę z lotniska. Oboje nie mogą uwierzyć w taki zbieg okoliczności. Jak się okazało ów pan, Tomasz miał spędzić w Wietnamie swoją podróż poślubną. Jednakże odbywał ją samotnie, gdyż jego narzeczona go zdradziła i ślub został odwołany. Tomasz pobił kochanka niewiernej Anety, przez co dostał wyrok w zawieszeniu. Mężczyzna zaproponował Annie wspólny wyjazd nad zatokę Ha Long do której wybierali się w tym samym czasie. Kobieta po chwili wahania przyjęła propozycję. W trakcie tej wycieczki zaiskrzyło pomiędzy nimi. Oboje przeżyli wspaniałe chwile. Połączyło ich namiętne uczucie. Przed powrotem Anny do Polski kobieta odebrała w recepcji faks od mecenasa, który był zaadresowany do Tomasza. Chcąc nie chcąc przeczytała go i dowiedziała się o kryminalnej przeszłości jej kochanka. Nie dała szansy Tomkowi, aby ten mógł się z tej wiadomości wytłumaczyć. Po powrocie do Gdańska Ania wyrzuciła kartę SIM na której miała nr tel do Tomka. Starała się o nim zapomnieć i zatrzeć ślady aby nie mógł jej odnaleźć. Z czasem uświadomiła sobie że go kocha i postanowiła go odnaleźć. Tomek również intensywnie jej poszukiwał. Jednak ich starania były bezowocne. Pewnego dnia na imprezie firmowej ich drogi się połączyły...
           Moim zdaniem powieść ta jest piękną historią o miłości. Każdy z nas ma jakiś swój los pisany przez życie i prędzej czy później zostaniemy pokierowani na odpowiednią ścieżkę życia odnajdując przy tym swój własny, prywatny ósmy cud świata.
                                                                                                                       Pozdrawiam A.