czwartek, 20 kwietnia 2017

"Crescendo" Becca Fitzpatrick

                             


       "Crescendo" to druga część sagi szeptu. Dalsze losy Nory, jej anioła stróża Patcha i nieoczekiwany powrót do przeszłości, do śmierci ojca bohaterki.
        Nora jest zakochana w Patchu. Jest on jej wielką miłością. Z czasem zaczynają się schody. Coraz częściej się kłócą, pojawiają się tajemnice. Dziewczyna postanawia zakończyć ten związek.
Do Coldwater wprowadza się Scott z matką, dawny kolega z lat dzieciństwa. Nora od razu wyczuwa, że coś ze Scottem jest nie tak. Podejrzewa iż jest on Nefilem. Jej podejrzenia rozwiewa Patch. Mimo iż nie jest już jej aniołem stróżem dalej nad nią czuwa. Archaniołowie kazali mu się opiekować teraz Marcie. Nora i Marcie od lat się nie lubią. Pewnego razu Marcie wyznała jej prawdę iż jej matka spotyka się z jej ojcem i istnieje duże prawdopodobieństwo, że są siostrami.
Przyjaciółka Nory, Vee zaczęła spotykać się z przyjacielem Patcha, Rixonem.
Pewnego dnia Nora dostała tajemniczą kopertę w której znalazła pierścień z informacją iż należał on do Czarnej Ręki i to on zabił jej ojca. Dziewczyna nie dawała za wygraną. Po rozmowie z Rixonem jej podejrzenia padły na Patcha.
Pewnego dnia zakradła się do pokoju Scotta i znalazła w nim drugi identyczny pierścień Czarnej Ręki. Miała coraz większy mętlik w głowie.
Meritum powieści rozgrywa się na imprezie w miasteczku. Nora w końcu poznaje całą prawdę a wszystkie elementy układanki zaczynają do siebie pasować tworząc całość. Jest ona córką Nefila, ojca Marcie. Scott okazał się dobrym Nefilem, który za wszelką cenę chciał się od nich uwolnić. Rixon zabił ojca Nory. Wszystkie konflikty z Patchem podjudzane były przez Rixona. Chciał złożyć ją w ofierze i móc stać się człowiekiem. Jednak po raz drugi Patch ocalił życie dziewczynie. 
        Moim zdaniem "Crescendo" jest zwykłą powieścią, której zaletą jest prosty język dzięki czemu czyta się ją fajnie i szybko. Niestety postać Nory bardzo mnie denerwowała i irytowała. Cały czas myślała tylko o sobie. Zachowywała się jak rozkapryszona nastolatka. Dużym zaskoczeniem była dla mnie Vee, którą polubiłam. Mam nadzieję, że trzecia część będzie lepsza.
                                                                                                   Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz