"Zielona mila" ... cóż miałabym napisać o tej powieści na wstępie biorąc pod uwagę fakt iż jest ona znana na całym świecie? Akcja powieści toczy się w latach trzydziestych i opowiada o ludziach którzy pracują w więzieniu na bloku w którym wykonywana jest kara śmierci.
Paul Edgecombe będąc już starym i zmęczonym człowiekiem mieszka w domu starców. Tam zaprzyjaźnił się z Elaine. Kobieta widząc jak zmaga się z przeszłością doradziła mu aby przelał na papier to co go dręczy.
W czasach kiedy panował Wielki Kryzys Paul był głównym strażnikiem więzienia Cold Mountain. Jego praca polegała na wykonywaniu wyroków kary śmierci poprzez krzesło elektryczne zwane Starą Iskrówą. Paul miał w swoim zespole zaufanych ludzi Brutusa, Deana i Harry'ego. Tworzyli zgrany zespół. Na ich blok dołączył również nie chciany Percy, który na każdym kroku afiszował się swym nepotyzmem. Biorąc pod uwagę ciężkie czasy pozostali musieli tolerować bezczelnego Precy'ego. W roku 1932 do zielonej mili jako klienci Starej Iskrówy pojawili się Eduard Delacroix, William Wharton oraz John Coffey. Pewnego dnia odwiedziła ich mysz, Pan Dzwoneczek. Zaopiekował się nią Del. Wharton nazywany przez strażników Dziki Bill był szalony pod każdym względem i dał się we znaki Paul'owi i jego kolegom. Tylko z John'em nie mieli kłopotów. Pomimo swych gabarytów był na ogół cichy i spokojny. Pewnego dnia Coffey nalegał aby odwiedził go Paul tłumacząc iż chce mu tylko pomóc. Wtenczas Edgecombe chorował na paskudną infekcję dróg moczowych. Resztkami sił klawisz podszedł do więźnia łamiąc przy tym regulamin. Coffey jakby nigdy nic poprzez dotyk uzdrowił go. Po raz pierwszy olbrzym z wiecznie załzawionymi wielkimi oczyma ujawnił swój dar. Z czasem Paul nabierał coraz większej pewności o jego niewinności...
Moim zdaniem "Zielona mila" to smutna historia ludzi którzy pracowali w więzieniu oraz samych więźniów. Kiedy po raz pierwszy obejrzałam film przekonana byłam iż jest on na faktach autentycznych. Oglądałam go wiele razy i za każdym razem płakałam. Tak samo było z książką. Pomimo tego iż jest to tylko fikcja to muszę przyznać iż jest to bardzo dobra fikcja. Przyznam się również, że było mi trochę dziwnie czytać coś co już znałam , coś co wiedziałam co będzie później, jak się zakończy. Jednak jest to wzruszająca powieść która warta jest każdej uwagi. Polecam.
Pozdrawiam A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz