niedziela, 26 listopada 2017

"Siostra burzy" Lucinda Riley

                            


            "Siostra burzy" to druga część cyklu o siostrach, które zostały zaadaptowane przez Pa Salta. Autorka przedstawia historię Alkione, która dzięki wskazówkom ojca odnajdzie swą przeszłość.
            Ally znana żeglarka podczas regat poznała przystojnego Theo z którym spędziła wspaniałe chwile. Bardzo się w sobie zakochali. Niestety szczęście Ally zburzyła wiadomość o śmierci jej adopcyjnego ojca Pa Salta. Wróciła do rodzinnego domu nad Jeziorem Genewskim. Wraz z pozostałymi siostrami Ally otrzymała tajemniczą wskazówkę, która miała naprowadzić ją na poznanie prawdy o swoim pochodzeniu. Kobieta postanowiła nie zagłębiać się w swoją przeszłość. Skupiła się na swojej przyszłości i zbliżających się regat w których razem z Theo i pozostałą załogą mieli wystartować. Pomimo straty ojca dziewczyna postanowiła wziąć się w garść. Los jednak jej nie oszczędzał. W trakcie trwania regat Theo postanowił odprawić ukochaną na brzeg gdyż pogoda i warunki nie sprzyjały ich bezpieczeństwu. Kilka godzin później Ally dowiaduje się o tragicznym wypadku Theo. W ciągu kilku dni straciła dwie najważniejsze osoby w życiu. Ogromnym wsparciem okazała się Celia, matka Theo. Pewnego dnia Ally postanowiła pójść śladem zostawionych wskazówek i poznać prawdę o sobie. Poznała historię która wydarzyła się ponad 100 lat temu...
Anna Landvik była prostą wiejską dziewczyną o anielskim głosie która mieszkała w głębokiej prowincji. Pewnego dnia jej talent został odkryty przez Herr Bayera. Zabrał on Annę do wielkiego miasta do Christianii i zaopiekował się nią. Dziewczyna szybko przyzwyczaiła się do luksusu. W teatrze w którym występowała do premiery "Peer Gynt" z muzyką Edwarga Griega poznała młodego mężczyznę który grał w orkiestrze. Jens Halvorsen nie zniechęcał się odmowami Anny i adorował ją każdego dnia. W końcu kobieta mu uległa i spotykali się potajemnie. Anna odnosiła sukcesy, była wielką gwiazdą. W momencie w którym Anna odrzuciła oświadczyny Herr Bayera Jens został wyrzucony z orkiestry. Postanowił wyjechać z Christianii. Anna dla swojej miłości zostawiła swoje dotychczasowe luksusowe i wygodne życie i wraz z Jensem wyjechali do Lipska. Czar szybko prysł. Jens odnosił sukcesy am Anna samotnie siedziała w domu. Pewnego razu Jens wyjechał i zostawił ukochaną na pastwę losu nieznanego miasta. Anna poznała co to brud, bieda i ubóstwo. Straciła również dziecko. Jens nie okazał współczucia. Pomocną dłoń do kobiety wyciągnął Edward Grieg...
Ally ze smutkiem poznała historię Anny sprzed ponad wieku. Wciąż jednak nie wiedziała w jaki sposób może być spokrewniona ze słynną śpiewaczką. W odpowiedzi na te pytania pomógł jej Thom.Dzięki niemu poznała dalsze losy potomków Anny. Thom był synem Felixa Halvorsena. Ally chciała go poznać i z nim porozmawiać. Dzięki rozmowie kobieta dowiedziała się iż Felix jest jej ojcem a Thom bratem bliźniakiem. Dowiedziała się również, że jest w ciąży. Była bardzo szczęśliwa, że jakaś cząstka jej ukochanego Theo już na zawsze będzie przy niej...
                Moim zdaniem "Siostra burzy" to bardzo smutna historia o nieszczęśliwej miłości.
                                                                                                                             Pozdrawiam A.

niedziela, 12 listopada 2017

"Moja afrykańska miłość" Corinne Hofmann

                           


             "Moja afrykańska miłość" opisuje powrót autorki po wielu latach do swojej afrykańskiej rodziny.
              Corinne, która przed czternastu laty wraz z małą Napirai uciekła od męża z Afryki postanowiła ich odwiedzić. W trakcie podróży do Kenii zmagała się z nerwowymi pytaniami które ją dręczyły. Jak jej afrykańska rodzina zareaguje na jej przyjazd? Jak zachowa się Lketinga? Co zrobi i powie Mama? Po długiej podróży i wielu latach nieobecności Corinne w końcu spotyka się z rodziną w Barsaloi. Jest pod wrażeniem jak zmieniła się cywilizacja w tym świecie. Co prawda daleka droga przed mieszkańcami do pełnej cywilizacji jednakże kobieta jest zaskoczona zmianami które  nastąpiły.  Wszyscy przyjęli ją bardzo życzliwie. Nawet Lketinga nie stwarzał problemów. Mimo wszystko traktował ją jako swoją żonę. James, młodszy brat Lketingi z którym Corinne korespondowała przez te wszystkie lata był również ej tłumaczem w rozmowie z mamą. Dla kobiety teściowa jest najważniejszą osobą, którą bardzo szanuje. Pomimo obaw teściowa przyjęła ją bardzo ciepło i serdecznie. Hofmann zwiedzała miejsca w których żyła przez cztery lata. Wyprawa była pełna wzruszeń i powrotem do przeszłości.
             Moim zdaniem książka ta opisuje jak zmieniła się Afryka. Autorka powróciła po wielu latach do miejsca w którym przeżyła swą wielką miłość.
                                                                                                                    Pozdrawiam A.

środa, 8 listopada 2017

"Żegnaj Afryko" Corinne Hofmann

                                


       "Żegnaj Afryko" to dalsze losy Białej Masajki, która po czterech latach życia w buszu wraz ze swoją córką Napirai ucieka z Kenii.
        Corinne po tym jak wyjechała z Kenii i wróciła do Szwajcarii zamieszkała u swej matki i jej partnera. Pierwsze miesiące były dla niej bardzo trudne. Ponownie musiała nauczyć się i przystosować do życia w cywilizowanym świecie. Uświadamia sobie jak pobyt w Afryce ją odmienił. Ogromnym wsparciem dla kobiety i jej córki jest jej matka ze swym partnerem oraz przyjaciółki z klubu samotnych matek. Z czasem Corinne odzyskuje siły. Zaczęła uporządkowywać swe życie. Znalazła pracę, mieszkanie. Wszystko zaczyna powoli się stabilizować. Wspomnienia z przeszłości nadal powracają do niej. Dzięki korespondencji z młodszym bratem Lketingi, James'em kobieta dowiaduje się jak się wiedzie jej kenijskiej rodzinie. Bardzo tęskni za swoją teściową. Na tyle ile może wspiera ich finansowo. Z czasem przyjaciółki namawiają ją aby swoje losy z Kenii przelała na papier i wydała książkę. Początkowo do tego pomysłu podchodziła sceptycznie. Jednak z czasem pod wpływem wspomnień sięga po kartkę i zaczyna pisać. Okazało się to dla niej w pewien sposób oczyszczeniem. Książka odniosła ogromny sukces. Czytelnicy proszą ją o dalsze losy. Corinne na swej drodze spotkała znajomego ze szkoły, Marcusa. Już od młodych lat zawsze mieli się ku sobie. Połączyła ich wielka miłość. Wbrew obawom Napirai zaakceptowała i polubiła Marcusa. Pewnego dnia Corinne zapragnęła wspiąć się na szczyt góry Kilimandżaro. Dzięki tej wyprawie uświadamia sobie iż jej miejsce i dom jest przy Napirai i Marcusie w Szwajcarii.
         Moim zdaniem w tej relacji autorki spotkamy się z ogromną siłą jaka tkwi w człowieku. Ponownie podziwiam odwagę, upór i determinację autorki. Jej siła jest imponująca. Udowadnia iż człowiek z każdej sytuacji jest w stanie się podnieść i żyć dalej. Chciałabym mieć w sobie tyle siły i odwagi co Corinne.
                                                                                                                     Pozdrawiam A.

poniedziałek, 6 listopada 2017

"Biała masajka" Corinne Hofmann

                                  


              "Biała masajka" to wspomnienia bohaterki a jednocześnie autorki z pobytu w Kenii w Afryce. Przez kilka lat czuła się w tym dzikim kraju jak w domu.
              Corinne wraz ze swoim przyjacielem przyleciała do Afryki na urlop. W trakcie pobytu spotkała pięknego wojownika Samburu, Lketingę. Spotkanie to wywróciło do góry nogami całe jej dotychczasowe życie. Mianowicie kobieta postanowiła zrezygnować ze wszystkiego; z domu, pracy, rodziny, Szwajcarii. Zamieszkała ze swoją miłością w buszu. Początkowo wszystko układało się dobrze. Z czasem jednak ich kultury, zwyczaje, obyczaje stawały się przeszkodami na drodze do szczęścia. Corinne niejednokrotnie udowodniła iż potrafi poświęcić się i dostosować do życia w dziki kraju. Lketinga na swój sposób również się starał. Po przykrych doświadczeniach w urzędach kobieta w końcu poślubiła swego wojownika. Po kilku miesiącach na świat przyszła Napirai. Corinne wiele przeszła i dzielnie to znosiła. Doświadczyła głodu, brudu, nędzy jak i ciężkich poważnych chorób. Jednak nie poddała się. Miłość do Lketingi dodawała jej sił. Kryzys nastąpił w momencie kiedy mężczyzna zaczął coraz częściej pić. Stał się podejrzliwy, chorobliwie zazdrosny. Swoją nieufnością powoli zaczął niszczyć to piękne uczucie którym darzyła go Corinne. Zaczął posądzać ją o zdradę. W każdym mężczyźnie z którym rozmawiała widział jej kochanka. Twierdził również iż Napirai nie jest jego córką. W tym momencie kobieta zaczęła oddalać się od męża. Jednak w dalszym ciągu walczyła o ich miłość. Aczkolwiek zazdrość Lketingi doprowadziła do tego iż Corinne się wypaliła. Uświadomiła sobie iż z wielkiej miłości którą do niego czuła nic nie pozostało, jedynie tylko nienawiść. Pragnęła jak najszybciej uciec z Kenii wraz z córeczką. Jednak bez zgody męża nie mogła zabrać ze sobą dziecka...
               Moim zdaniem relacja bohaterki jest smutna a zarazem piękna. Owszem dziwię się autorce jak można być tak naiwnym? Jednak nie mnie jest to oceniać. Osobiście bardzo podziwiam panią Corinne za jej odwagę, determinację. Obejrzałam również film i jestem nim ogromnie rozczarowana. Zdaję sobie sprawę, że nie da się w 100% odzwierciedlić książki ale to co ujrzałam w filmie to kompletna porażka. Naturalnie filmu nie polecam, jednak książkę polecam. Pomimo wielkiej miłości można się z niej dowiedzieć jak się żyje w Kenii, jakie tam panują tradycję i wiele ciekawych opisów choćby dotyczących natury, zwierząt w tym nieznanym kraju.
                                                                                                          Pozdrawiam A.

środa, 1 listopada 2017

"Zielona mila" Stephen King

                                         


                   "Zielona mila" ... cóż miałabym napisać o tej powieści na wstępie biorąc pod uwagę fakt iż jest ona znana na całym świecie? Akcja powieści toczy się w latach trzydziestych i opowiada o ludziach którzy pracują w więzieniu na bloku w którym wykonywana jest kara śmierci.
                    Paul Edgecombe będąc już starym i zmęczonym człowiekiem mieszka w domu starców. Tam zaprzyjaźnił się z Elaine. Kobieta widząc jak zmaga się z przeszłością doradziła mu aby przelał na papier to co go dręczy.
W czasach kiedy panował Wielki Kryzys Paul był głównym strażnikiem więzienia Cold Mountain. Jego praca polegała na wykonywaniu wyroków kary śmierci poprzez krzesło elektryczne zwane Starą Iskrówą. Paul miał w swoim zespole zaufanych ludzi Brutusa, Deana i Harry'ego. Tworzyli zgrany zespół. Na ich blok dołączył również nie chciany Percy, który na każdym kroku afiszował się swym nepotyzmem. Biorąc pod uwagę ciężkie czasy pozostali musieli tolerować bezczelnego Precy'ego. W roku 1932 do zielonej mili jako klienci Starej Iskrówy pojawili się Eduard Delacroix, William Wharton oraz John Coffey. Pewnego dnia odwiedziła ich mysz, Pan Dzwoneczek. Zaopiekował się nią Del. Wharton nazywany przez strażników Dziki Bill był szalony pod każdym względem i dał się we znaki Paul'owi i jego kolegom. Tylko z John'em nie mieli kłopotów. Pomimo swych gabarytów był na ogół cichy i spokojny. Pewnego dnia Coffey nalegał aby odwiedził go Paul tłumacząc iż chce mu tylko pomóc. Wtenczas Edgecombe chorował na paskudną infekcję dróg moczowych. Resztkami sił klawisz podszedł do więźnia łamiąc przy tym regulamin. Coffey jakby nigdy nic poprzez dotyk uzdrowił go. Po raz pierwszy olbrzym z wiecznie załzawionymi wielkimi oczyma ujawnił swój dar. Z czasem Paul nabierał coraz większej pewności o jego niewinności...
                     Moim zdaniem "Zielona mila" to smutna historia ludzi którzy pracowali w więzieniu oraz samych więźniów. Kiedy po raz pierwszy obejrzałam film przekonana byłam iż jest on na faktach autentycznych. Oglądałam go wiele razy i za każdym razem płakałam. Tak samo było z książką. Pomimo tego iż jest to tylko fikcja to muszę przyznać iż jest to bardzo dobra fikcja. Przyznam się również, że było mi trochę dziwnie czytać coś co już znałam , coś co wiedziałam co będzie później, jak się zakończy. Jednak jest to wzruszająca powieść która warta jest każdej uwagi. Polecam.
                                                                                                                       Pozdrawiam A.

niedziela, 22 października 2017

"Dziewczyna na klifie" Lucinda Riley

                            


            "Dziewczyna na klifie" to moje kolejne i z całą pewnością nie ostatnie spotkanie z autorką. Powieść ta opisuje o miłości, bólu, stracie oraz cierpieniu i podejmowaniu ryzykowanych decyzji życiowych. Jak tajemnice sprzed kilkudziesięciu lata  nawet z pokolenia sprzed stu laty wpływa na życie ludzi obecnego pokolenia?
              Grania Ryan na co dzień zajmuje się rzeźbiarstwem. Od 10 lat mieszka w Nowym Jorku wraz ze swoim narzeczonym, Mattem. Wydawać by się mogło iż prowadzą szczęśliwe życie. Spodziewali się dziecka. Niestety los młodych rodziców okrutnie doświadczył. Grania poroniła. Niewiele myśląc nad tym co robi wyjechała do swojego domu rodzinnego w Irlandii. Mężczyzna nie rozumiejąc zachowania ukochanej wydzwaniał do niej aby mu wytłumaczyła jaki był powód jej ucieczki. Niestety Grania nie chciała z nim rozmawiać. Pewnego wieczoru spacerując klifem napotkała się na dziewczynkę która wyglądała niczym duch. Grania podzieliła się tą wiadomością ze swoją matką, Kathleen. Miała nadzieję iż dowie się czegoś na temat dziewczynki od swojej rodzicielki. Wbrew oczekiwaniom Kathleen zareagowała dość wybuchowo i poradziła córce aby trzymała się z dala od dworu Dunworley jak i rodziny Lisle- Devonshire. Dowiedziała się od matki tylko tyle iż rodzina Ryan'ów oraz Lisle'ów są w pewien sposób spokrewnieni oraz kilkadziesiąt lat wstecz Lisle'owie wyrządzili ogromną krzywdę Ryan'om. Jednak uparta Grania nie posłuchała matki. Młoda dama z klifu, Aurora zaimponowała Grani swą dojrzałością jak na swój młody wiek. Już od pierwszego spotkania połączyła je silna więź. Grania opiekowała się małą, bawiła się z nią. Traktowała ją jak córkę a Aurora kochała Granię jak matkę której nie miała. Pewnego dnia ojciec Aurory, Alexander poprosił Granię aby zaopiekowała się dziewczynką kilka tygodni gdyż on musiał wyjechać i nie mógł zabrać córki ze sobą. Wspólnie spędzony czas bardzo zbliżył je do siebie. Kochały się nawzajem. Kathleen po rozmowie z mężem postanowiła opowiedzieć córce tajemniczą przeszłość obu rodzin. Na początek wręczyła dziewczynie listy z których Grania poznała Mary, od której wszystko się zaczęło...
Podczas I wojny światowej Mary wyjechała z Irlandii do Londynu. Pracowała w domu Lawrenca Lisle jako pokojówka. Pewnego dnia została wezwana do gabinetu pana domu. Lawrence wracając z podróży z Rosji przywiózł ze sobą niemowlę. Wtenczas zaproponował Mary aby została nianią dla małej Anny. Kobieta od pierwszego spojrzenia na dziecko bardzo je pokochała. Była dla niej jak matka. Całą swoją miłość przelała na Annę. Z biegiem lat dziewczynka rosła a wraz z nią ujawniał się jej talent do tańca do baletu. Po kilku latach Lawrence przyprowadził do domu kobietę, Elizabeth Delancey. Z czasem Elizabeth została żoną Lawrenca i macochą Anny. Niestety okazało się iż jest ona złą kobietą. Posłała Annę do szkoły z internatem a resztę służby zwolniła tłumacząc iż rezydencja zostanie zamknięta na kilka lat a państwo Lisle'owie wyjeżdżają. Mary dzięki oszczędnościom wynajęła mały pokoik w Londynie. Elizabeth zabroniła jej się kontaktować z Anną przez co pękało jej serce. Pewnego dnia w drzwiach jej skromnego mieszkanka zobaczyła Annę. Okazało się iż uciekła ze szkoły. Prosiła Mary aby nie odsyłała jej z powrotem do szkoły bo ponownie ucieknie. Mary nie widząc innego wyjścia musiała uśmiercić Annę na papierze aby dać jej nową przyszłość. Miłość do dziecka wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem.Była w stanie dla niej zrobić wszystko. Pewnego dnia Anna przyprowadziła gościa. Mężczyzna od miesięcy stał koło latarni pod oknami ich domu. Jeremy Langdon cierpiał na depresję spowodowaną obrazami wojny w której brał udział oraz śmierci narzeczonej. Z czasem stał się kimś ważnym w życiu Mary i Anny. Jeremy pochodził z zamożnej lordowskiej rodziny. Mary została panią Langdon a Anna oficjalnie była ich córką. Po kilku latach na świat przyszła Sophia, przybrana siostra Anny. Anna była już nastolatką i odnosiła coraz większe sukcesy w balecie. Pewnego dnia pokłóciła się z matką w skutek czego się wyprowadziła i urwała kontakt z rodziną. Nieubłaganie zbliżała się II wojna światowa. Jeremy nie potrafił poradzić sobie z myślą iż mogą go ponownie wezwać do służby. Nie wytrzymał psychicznie i odebrał sobie życie. Anna nawet nie pojawiła się na pogrzebie ojca. Mary wraz z Sophią wyjechała z Londynu i wróciła do Irlandii, do domu...
               Moim zdaniem powieść ta przepełniona jest smutkiem, żalem, cierpieniem ale również ogromną miłością. Zło przeplatane jest z dobrem. W swojej recenzji opisałam tylko namiastkę tego co znajduje się w całej książce. Z trudem powstrzymałam się aby nie opisać całości. Jednak gdybym tak zrobiła zdradziłabym wszystkie tajemnice oraz krzywdy. Powiem tylko tyle i aż tyle, że według mnie naprawdę warto przeczytać powieść i poznać dalszy ciąg. Mnie osobiście książka porwała już od pierwszej strony i trzymała do ostatniej.
                                                                                                       Pozdrawiam A.

czwartek, 19 października 2017

"Zamek z pisaku" Magdalena Witkiewicz

                                

                 "Zamek z piasku" opowiada o przyjaźni, miłości, stabilizacji, szczęściu ale również o zdradzie i samotności.
                 Weronika, główna bohaterka powieści już w czasach licealnych była w doskonałym związku partnerskim z Markiem. Połączyła ich szczera, prawdziwa przyjaźń. Z czasem przyszła miłość. Byli szczęśliwi ze sobą. Spędzali wspólnie każdą wolną chwile. Kolejnym ich krokiem naprzód był ślub. Byli strasznie zakochani w sobie i nie widzieli świata poza sobą. Niejedna osoba im zazdrościła tego związku. Mieli siebie, piękne mieszkanie, dobrą pracę. Cóż więcej mogli chcieć skoro mieli wszystko? Pewnego dnia Weronika spotkała się z przyjaciółkami Ewą i Dominiką. Ewa wyznała dziewczynom iż spodziewa się dziecka. Dominika do życia podchodziła swobodnie. Nie uznawała czegoś takiego jak zaangażowanie w miłość, dom, rodzina. Natomiast Weronika po wyznaniu Ewy poczuła nutkę zazdrości. Wieczorem przedyskutowała z mężem zaistniałą sytuację Ewy. Weronika wspólnie z Markiem podjęli decyzję o powiększeniu swojej rodziny. Niestety wciąż im się nie udawało. Ewa zdążyła już urodzić a u Weroniki ciągle nic. Mimo usilnych starań, dokładnych wyliczeń cyklu menstruacyjnego wynik ciągle był negatywny. Dla kobiety chęć posiadania dziecka stała się już obsesją. Pragnęła aby Marek dał jej wreszcie potomstwo. Zaczęło psuć się między nimi. Zaczęli się od siebie oddalać. Pewnego wieczoru przed wyjściem do przyjaciół pokłócili się. Marek wyszedł z domu nie czekając na żonę. Weronika pełna złości zamiast pójść za mężem poszła na plażę aby móc sobie przemyśleć pewne sprawy i ochłonąć. Podszedł do niej przystojny motocyklista. Kobieta będąc lekko pod wpływem promili wyżaliła się nieznajomemu mężczyźnie ze swoich problemów małżeńskich. Zaczęli ze sobą korespondować. Kuba również był w związku partnerskim. Oboje rozumieli się we wszystkim. Połączyła ich przyjaźń. Lubili ze sobą rozmawiać. Weronika coraz bardziej zaczęła oddalać się od Marka. Z dnia na dzień przez presję dziecka w ich małżeństwie nastąpił ostateczny kryzys który doprowadził do tego że Marek się wyprowadził. Odejście męża nie było takie łatwe i obojętne. Jednak kobieta znalazła  pocieszenie w ramionach Kuby. Połączył ich ognisty romans. Po czasie zaczęło się psuć. Weronika coraz częściej uświadamiała sobie iż jest tą drugą i tylko i wyłącznie kochanką. Coraz częściej zaczęła myśleć o Marku, o tym co miała a czego już nie ma, co straciła. Dlaczego w życiu nie potrafimy doceniać to co mamy? Dopiero kiedy coś stracimy po czasie zaczynamy to dostrzegać ale jest już za późno. Czy Weronika pogodzi się z mężem? Czy będzie tylko tą drugą, kochanką?
               Moim zdaniem powieść ta jest rewelacyjna. Wywarła na mnie ogromne  wrażenie. Wiele daje do myślenia, zastanowienia się nad swoim życiem. Momentami bywa lekka jednak momentami autorka porusza poważny problem. Aczkolwiek takie jest życie czasami lekkie i przyjemne a czasami bardzo ciężkie. To właśnie poprzez swoją autentyczność, rzeczywistość powieść tak się mnie spodobała. Owszem jakieś minusy są ale nie ma to wpływu na ogólną ocenę książki. Bardzo, bardzo gorąco polecam.
                                                                                                                   Pozdrawiam A.